Komisja Europejska chce wprowadzić kilka kolejnych obowiązkowych elementów w samochodach

21.05.2018 14:52

Blokada alkoholowa, asystent pasa ruchu, system wykrywania wypadku — to niektóre z rozwiązań, w które będą musiały być wyposażone wszystkie nowe samochody. KE przedstawiła w środę propozycję w tej sprawie, a także zaproponowała limity emisji CO2 dla ciężarówek.

kierowca fot. Shutterstock

Zmiany, jeśli zostaną przyjęte, zmuszą producentów samochodów, by wyposażali wszystkie swoje modele, nie tylko te z górnej półki, w nowoczesne rozwiązania, które mają zwiększać bezpieczeństwo na drogach.

Zmiany proponowane przez Komisję Europejską to już trzeci pakiet regulacji drogowych w ostatnim czasie. Wcześniej wprowadzono system eCall. Teraz przyszedł czas na inne rozwiązania szczególnie zagrażających polskim przedsiębiorstwom problemów, jak miało to miejsce w pakiecie mobilności regulującym m.in. czas pracy kierowców.

Obowiązkowe wyposażenia w samochodach: KE domaga się wielu systemów

Komisja proponuje, by wszystkie nowe modele samochodów były wyposażone m.in. w zaawansowany system hamowania awaryjnego, kamerę cofania lub czujniki czy asystenta pasa ruchu. Lista systemów dla samochodów ciężarowych i autobusów jest nieco inna niż dla samochodów osobowych — obejmuje m.in. wykrywanie pieszych czy rowerzystów na drogach. Producenci będą mieli trzy lata na dostosowanie się do nowych regulacji.

Zmiany te mają pomóc w obniżeniu liczby śmiertelnych ofiar wypadków drogowych w UE. W 2017 r. na drogach państw UE zginęło ponad 25 tys. osób, a kolejnych 135 tys. zostało poważnie rannych. Poza zmianami dotyczącymi wyposażenia samochodów UE chce też pomagać państwom członkowskim w odpowiednich inwestycjach w ulepszenie niebezpiecznych odcinków dróg. Oba działania według Komisji mogą uratować ponad 10 tys. osób w okresie 2020-2030, a także uniknąć odniesienia obrażeń przez 60 tys. osób.

Obowiązkowe wyposażenia w samochodach: Zmiany dla samochodów ciężarowych

Inna część pakietu dotyczy ochrony środowiska. Komisja zaproponowała ustanowienie pierwszy raz w historii standardów emisji CO2 dla samochodów ciężarowych. W 2025 r. średnia emisja z nowych pojazdów ma być 15 proc. niższa niż w 2019 r., natomiast cel na 2030 r. wyznaczono na poziomie 30 proc.

Komisja przekonuje, że mniejsza emisja CO2 z ciężarówek to też mniejsze spalanie i realne oszczędności dla małych i średnich przedsiębiorstw, które mają wynieść po ponad 25 tys. euro w ciągu pięciu lat.

Niektóre państwa już zgłosiły zastrzeżenia, że cele KE są niewystarczające. Producenci z kolei chcieliby, by były one znacznie niższe: minus 7 proc. w 2025 i minus 17 proc. w 2030 r. Organizacje pozarządowe domagały się ustawienia celów na poziomie 24 proc. w 2025 r. i 40 proc. w 2030 r. (z rokiem odniesienia 2016 r.).

Aby pozwolić na dalsze zmniejszenie emisji CO2 przez ciężarówki, KE chce ułatwiać projektowanie bardziej aerodynamicznych pojazdów. Dodatkiem do tego ma być plan działań, który ma pomóc stworzyć konkurencyjny i stabilny „ekosystem” baterii w Europie.

Oceniono, że do 2030 r. znaczna część ruchu samochodowego będzie odbywała się przez pojazdy autonomiczne, a w 2050 r. już wszystkie auta i te osobowe, i te ciężarowe będą się poruszać bez potrzeby kierowania nimi. Jednak uspokajano, że zmiany będą następować stopniowo, więc pracujący w transporcie będą mieli czas na dostosowanie się do nowych warunków.

TO RÓWNIEŻ CIĘ ZAINTERESUJE:

RadioZET.pl/PAP/MW

Oceń