Kto ma pierwszeństwo na parkingu przed supermarketem? Historia podzieliła internautów

10.09.2018 14:59

W lipcu przed jednym z lubelskich supermarketów doszło do kolizji. Z początku sytuacja wydawała się jednoznaczna. Jednak po przyjeździe policji sprawy przybrały nieoczekiwany obrót.

uszkodzony samochód fot. lublin112.pl

Na parkingu przed supermarketem łatwo się zdekoncentrować: zakupowy pośpiech, małe niedopatrzenie i nieszczęście gotowe. Jedną taką sytuację opisał portal lublin112.pl. Mężczyzna kierujący służbowym Oplem Insignią jechał główną drogą parkingu. Z jego prawej strony, na pozór z podporządkowanej drogi, wyjechała kobieta Citroenem C5. Wtedy doszło do kolizji.

Niby prosta sytuacja, w której kierująca citroenem od razu przyznała się do winy. Kobieta przeprosiła i zaproponowała spisanie oświadczenia. Jej winę potwierdzało poziome oznaczenie linii warunkowego zatrzymania (P-13). Pomimo jednomyślności mężczyzna zawiadomił policję. Uszkodzony opel był pojazdem służbowym, dlatego kierujący wolał mieć dokument spisany przez mundurowych, żeby uniknąć problemów z odszkodowaniem.

Po przyjeździe funkcjonariuszy nastąpił nagły zwrot akcji. Po przybyciu na miejsce zdarzenia policjanci zauważyli, że sam znak P-13 nie wystarczy do tego, aby opel miał pierwszeństwo przed citroenem. Rozporządzenie MSWiA i resortu infrastruktury mówi, że znaki poziomie muszą być poparte znakami pionowymi. W związku z tym do linii P-13 potrzebny jest jeszcze znak pionowy A-7. Natomiast oznaczenie na drodze pokazuje jedynie, że w tym miejscu należy się zatrzymać, a pierwszeństwo pokazuje znak pionowy. Finalnie skrzyżowanie, na którym doszło do drobnej kolizji, było… równorzędne.

Kierowca opla, nie mogąc pogodzić się z sytuacją, postanowił wrócić do marketu i ustalić u zarządcy terenu, jak wygląda organizacja ruchu na tym parkingu. Zdaniem zarządcy mężczyzna jechał prawidłowo. Ubezpieczyciel insigni był takiego samego zdania. Jednak ubezpieczyciel citroena nie zamierzał pokryć kosztów naprawy i tłumaczył się decyzją policjantów, którzy winą obarczyli mężczyznę. Ostatecznie sprawę skierowano do sądu, a winnego wskaże biegły.

Ta kolizja tylko pokazuje, że na parkingach supermarketów należy zachować szczególną ostrożność i uważnie śledzić to, co robią pozostali kierowcy.

TO TEŻ CIĘ ZAINTERESUJE:

RadioZET.pl/lublin112.pl/MW

Oceń