Słuchaj
Michał Korościel, Damian Michałowski
Michał Korościel, Damian Michałowski
Marcin Sońta , Mateusz Ptaszyński
Justyna Dżbik, Kamil Nosel
Hubert Radzikowski
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Najpopularniejszy brytyjski program powraca! Co nas czeka w nowym sezonie Top Gear? [WYWIAD]

23.02.2018 09:40

„Top Gear” wraca na ekrany. W niedzielę (25 lutego) premiera nowego sezonu najpopularniejszego programu motoryzacyjnego w historii. W 25. serii show BBC za kierownicami znów siadają Matt LeBlanc i jego dwaj brytyjscy kompani. Z prezenterami „Top Gear”, Chrisem Harrisem i Rorym Reidem, rozmawiał dziennikarz Radia ZET, Michał Adamiuk.

Chris Harris i Roy Reid fot. materiały prasowe

Jakie niezwykłe samochody i miejsca zobaczymy w nowym sezonie „Top Gear”?

Chris: Jeśli chodzi o auta, to będzie to na przykład 850-konny Mustang podrasowany przez Johna Hennessey, oszałamiająco szybki McLaren 720S i Ferrari 812 Superfast. Co do miejsc, to odwiedziliśmy Amerykę, Sri Lankę, Japonię, Włochy, a także Niemcy. Oczywiście jeździliśmy też w domu, na naszym torze w Dunsfold. To typowe dla „Top Gear”, że jesteśmy na całym świecie...

Rory: To będzie ogromna różnorodność samochodów. Mamy Kię Stinger, mamy Hyundaia i30 N — niesamowitego nowego hot hatcha. Oczywiście zobaczycie też trochę więcej egzotycznego sprzętu. W tym sezonie wróci McLaren P1, przetestowałem też Chevroleta Camaro ZL1, który jest tak ekstremalnym „muscle carem”, że w Europie został zakazany, dlatego pojechałem do USA, żeby się nim przejechać. Co do miejsc... w Stanach Zjednoczonych byliśmy w Utah, Kalifornii, Nevadzie. Odwiedziliśmy też Portugalię, Norwegię, Francję... Bardzo, bardzo cieszymy się, że mogliśmy odwiedzić te miejsca i jeździć tymi wszystkimi niezwykłymi autami, mamy nadzieję, że widzom też się spodoba.

Jaką najbardziej szaloną rzecz zrobiliście na planie 25. sezonu?

Chris: Wsiadłem do latającego samochodu... a Ty, Rory?

Rory: Najbardziej ekstremalne było wejście do wielkiego podnośnika hydraulicznego, który wyniósł mnie na 15 metrów w górę. Zrobiłem to, by zilustrować, jak osiągi samochodów wpływają na naszą listę krajów produkujących najszybsze auta. Na pewno nie chcę robić tego nigdy więcej!

Jesteście nadal porównywani do starego „Top Gear” w wykonaniu Clarksona, Hammonda i Maya?

Rory: Na początku byliśmy porównywani i to naturalne, kiedy pojawiają się nowi ludzie. Oprócz oczywistych podobieństw — gdzie trzech kolesi jeździ niesamowitymi autami w niezwykłych miejscach — to dwa różne programy. Różnią się osobowości, humor czy podejście do naszych materiałów. Nie mamy problemu z tym, że ludzie nas porównują, ale teraz to zupełnie inny program i cieszymy się, że idziemy własną drogą.

Chris: Będę przez chwilę poważny... Jesteśmy naprawdę dumni z nowej serii „Top Gear”, nie możemy się doczekać, kiedy zobaczą ją widzowie. Za nami kawał dobrej roboty wykonanej przez grupę niezwykle utalentowanych ludzi. Jesteśmy z tego dumni, nie mamy się czego bać i wszelkie porównania bierzemy na klatę!

Jeśli mielibyście podarować sobie nawzajem najgorszy samochód świata, co by to było?

Chris: Hmm...Rory lubi być widocznym, więc trzeba mu dać szybkie auto, które na takie nie wygląda. Mam na myśli coś takiego jak BMW 540d...

Rory: ...och...

Chris: ...bez ciemnych szyb, na małych kołach i bez żadnych oznaczeń. Po prostu kompletny „sleeper”...

Rory: Bardzo dziękuję Chris, naprawdę to doceniam! Jemu dałbym jedno z dwóch aut... Wiem, że nie jest wielkim fanem samochodów elektrycznych. Chris uwielbia szybkie i głośne auta, dlatego myślę, że mógłbym mu dać np. Teslę Model X. Ale... bardziej niepokojącym wyborem dla niego byłoby coś takiego jak Lamborghini Aventador SV. Jest oczywiście szybkie, ale Chris nie jest zapalonym miłośnikiem Lambo. Poszedłbym jeszcze o krok dalej i zamontował mu w nim wszystkie możliwe neony, hydrauliczne zawieszenie i stale włączony najgłośniejszy system audio. Tak, żeby ludzie widzieli i słyszeli go z daleka... Nawiasem mówiąc, mamy niemal dokładnie takie auta w nadchodzącym sezonie, więc oglądajcie!

Zostańmy przy waszych motoryzacyjnych upodobaniach. V8 czy szybki samochód elektryczny?

Chris: V8!

Rory: Szybki elektryk... i V-ósemka do robienia hałasu w weekendy...

Chris: ...kiedy wyczerpie się bateria!

Co byście wybrali do jazdy na co dzień: superauto, szybkiego niepozornego sedana czy hot hatcha?

Chris: Zdecydowanie wolę „sleepery”. Dla mnie niemiecki sedan albo kombi, bez żadnych oznaczeń, mogący pojechać 300 km/h to idealne rozwiązanie na co dzień...

Rory: Ja wybieram hot hatcha. Szybki, praktyczny, z głośnym wydechem, a przy tym można nim wozić dzieci. Dodatkowo jeszcze bym go podrasował. Zamontowałbym spojlery, głośne audio i ciemne szyby...

Czym wobec tego jeździcie na co dzień?

Chris: W tym momencie to Mercedes S 63. Chciałbym też kupić Audi RS3, ale na razie tego nie robię, bo ma przyciemnione szyby...

Rory: Ja jeżdżę Mercedesem GLE, oczywiście podrasowanym! Ma ciemne szyby i 20-calowe felgi. To praktyczne auto dla rodziny. Mam też hot hatcha, którym jest Skoda Octavia RS. Ma napęd na 4 koła, więc sprawdza się przy każdej pogodzie, jest super szybka, ma ładny szary lakier i czarne felgi. Oczywiście 20-calowe!

Rozmawiał: Michał Adamiuk

Oceń