Słuchaj
Robert Karpowicz, Marcin Sońta , Aga Kołodziejska
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Mateusz Ptaszyński
Hubert Radzikowski
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Najtańsze konie mechaniczne na rynku – Ford Mustang GT

17.10.2019 20:07

Zdecydowanie niełatwo jest ulepszać ikonę. Zawsze pojawią się głosy jakiegoś niezadowolenia. Dzisiaj na tapet bierzemy prawdziwego klasyka. Model, który kojarzy każdy fan motoryzacji, i każdy tak samo marzy, żeby się nim przejechać. To jak zmienia się Ford Mustang? 

Najtańsze konie mechaniczne na rynku – Ford Mustang GT fot. ---

Na początku ustalmy jedno. To legenda. Prawdziwa motoryzacyjna marka sama w sobie. Niektórzy nawet są zdania, że to auto stworzone do powolnego, wręcz leniwego przemieszczania się – bez pośpiechu, z bulgoczącym silnikiem pod maską. Ford Mustang na przestrzeni lat trochę nam się pozmieniał, ale wciąż to wielkie masywne coupe. 

IMG_3333

Wizualnie w moich oczach zyskał. Testowany egzemplarz przykuwał wzrok przechodniów niczym kolumna BOR-u jadąca na sygnale. Jeżeli chodzi o zmiany wizualne, mamy tutaj dodane otwory na masce, których wcześniej nie było. Dodatkowo zostały zmienione światła. Stojąc za mustangiem w korku, teraz bez problemu rozpoznamy, czy kierowca jedzie wersją przed liftingiem, czy po liftingu. Ale co najistotniejsze, jeżeli idzie o wygląd i skuteczność przyciągania uwagi – mamy poczwórny wydech. Tak, nie podwójny, ale poczwórny. To taki trochę śmiały okrzyk – „niech wszyscy widzą, że mam moc!” 

IMG_3360

A w środku? 

Zanim zaczniemy cokolwiek oceniać, przypomnijmy że nie jest to auto klasy premium. To najtańsze V8 na rynku. Tak, mamy tutaj twarde plastiki. Chociaż wielu moich kolegów, którzy jeździli poprzednimi wersjami, jest zdania, że poziom materiałów i ich spasowanie i tak wyraźnie poszły w górę. Mamy do dyspozycji także nowy system multimedialny. Nie jest to technologiczny Everest, jednak nie możemy narzekać na jego intuicyjność. Jest prosty i przejrzysty. Co ciekawe, oprócz klasycznej skrzyni manualnej pasującej do Mustanga jak słoik miodu do Kubusia Puchatka, możemy skonfigurować auto z aż dziesięciobiegowym automatem. Powiew europejskich rozwiązań można zauważyć też w zegarach. Analogi? Już nie. Teraz kierowca otrzymuje cyfrowe wersje zegarów z opcją wyboru wizualizacji – zależnie od trybu jazdy. Dodam, że przy opcji „tor wyścigowy” w pełni oddają amerykański klimat. 

IMG_3361

Wygląda świetnie, a jak brzmi? 

Jeszcze lepiej! Bawiąc się komputerem pokładowym, trafiłem na opcję wyboru brzmienia wydechu. Mamy do wyboru aż 4 poziomy głośności i muszę przyznać, że czuć między nimi wyraźną różnicę. Brzmienie i wygląd Mustanga to niepodważalnie jego dwa asy w rękawie. 

Pewnie nieraz spotkaliście się z opinią, że Mustang jeździ tylko prosto. Z bólem serca muszę przyznać, że coś w tym jest. To jednak auto, które w swoim DNA jest amerykańskim muscle carem. Nie możemy porównywać jego zwrotności do europejskich konkurentów ze stajni Mercedesa czy BMW. 

IMG_3370

Oczywiście, mając V8 i 450 KM pod maską, nie sposób narzekać na dynamikę jazdy. Jak powiedział mój kolega, którego miałem przyjemność podrzucić przez miasto, „idzie jak Podbeskidzie”. A im mocniej wciśniemy pedał gazu, tym więcej spali. Ford deklaruje średnio 12 litrów do 19 w mieście. Trafili w dziesiątkę. W mieście, przy dynamicznej jeździe od świateł do świateł osiągałem okolice 20 litrów, przy spokojnej jeździe na trasie było to 11. 

IMG_3348
IMG_3353

Długo zastanawiałem się, jak podsumować ten samochód, bo moje odczucia są mocno mieszane. Ford Mustang GT to na pewno bardzo mocny i jednocześnie prosty samochód. Nie znajdziemy tutaj luksusowych rozwiązań, które automatycznie kojarzą nam się z jego europejskimi  konkurentami. Podkreślmy raz jeszcze, że to najtańsze konie mechaniczne na rynku – niewiele ponad 430 zł przyjdzie nam zapłacić za jednego. Jeżeli szukacie auta, które po pierwsze świetnie wygląda, po drugie genialnie brzmi, po trzecie ma V8, to szukacie Mustanga. 

IMG_3373
Oceń