Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Niezły przykład budżetowego auta – Ford Ka +

12.02.2019 16:01
xxx zet

Do tej pory Forda Ka kojarzony był z 3-drzwiowym modelem, najmniejszym z gamy producenta. Teraz został rozszerzony o „+”. Sprawdzamy, co to oznacza w praktyce i co kryje się za tym plusem? 

Niezły przykład budżetowego auta – Ford Ka + fot. ---

Kiedy po raz pierwszy usłyszałem o tym, że Ford wprowadza model Ka+ i zobaczyłem jego wizualizacje, pomyślałem „przecież mają już Fiestę”. Po co wypuszczać kolejny samochód w tej samej klasie? Jednak po dłuższym czasie spędzonym za kierownicą doszedłem do wniosku, że to zupełnie dwa różne modele, skierowane do innego odbiorcy. 

Na wstępie zaznaczmy, że Ka+ to auto budżetowe. Z takim nastawieniem liczne plastiki w środku nie powinny przeszkadzać przyszłemu właścicielowi. Wnętrze auta należy raczej do tych skromniejszych. Próżno szukać tutaj technologicznych nowinek. Obsługa systemu multimediów należy raczej do poprawnych. 

IMG_2382

To, co pozytywnie zaskakuje w środku, to przestrzeń. Mimo niewielkich wymiarów zewnętrznych wewnątrz auta konstruktorom udało się uzyskać sporo miejsca. Zarówno dla osób siedzących z przodu, jak i z tyłu. 

Przyznam, że chwilę zajęło mi znalezienie odpowiedniej pozycji za kierownicą, ale w końcu się udało. Co ciekawe, w tym budżetowym modelu producent zrezygnował z osiowej regulacji kierownicy. 

IMG_2400
IMG_2392

No to jedziemy, na podbój miasta

Pod maską możemy spotkać jeden z dwóch silników. Oba benzynowe o pojemności 1.2 i mocy 70 lub 85 KM. Miałem okazję testować ten mocniejszy. Wydawać by się mogło, że 85 koni dla pojazdu, który waży niewiele ponad tonę, to wystarczająca moc. Nie oczekując demona prędkości, przymykając oko na dynamikę, to moc w pełni wystarczająca do miasta. Zapomnijmy o brawurowym wyprzedzaniu i planujmy każdy „agresywniejszy” manewr, ale poza tym powinno być ok. Gorzej z przyczepnością. Jeżdżąc Ka+, miałem wrażenie, jakbym siedział na podwyższanym foteliku. Jakby ktoś podniósł mój zwykły miejski samochód o 30 cm do góry i odebrał mi część kontroli nad stabilnością. Rozumiem, że takie rozwiązanie było odpowiedzią na wysokie krawężniki oraz nierówności na drogach. Natomiast przy wyższych prędkościach kierowca ma poczucie, jakby bujał się na huśtawce, pokonując ostrzejsze zakręty. Kiedy jedziemy do 100 km/h, wszystko jest pod kontrolą. 

Na dużego plusa zasługuje umieszczenie skrzyni biegów, która jest łatwo dostępna i pracuje nad wyraz poprawnie.

IMG_2394

To teraz  – ile to kosztuje? 

Ford Ka+ w katalogu zaczyna się od 37 900 zł za wersję 70-konną, z wyposażeniem np. bez klimatyzacji. I teraz zaczyna się ciekawe. Możemy dokupić pakiet z klimą za 3000 zł. Natomiast bardziej opłaca się zamówić wersję Trend Plus z mocniejszym silnikiem i klimą w standardzie za niecałe 42 0000 zł. 

Podsumowując, jestem przekonany, że znajdą się chętni na nowy model od Forda. To porządnie wykonany miejski zadaniowiec. Ma swoje wady, ale niska cena w pełni je rekompensuje. Kiedy będziecie zastanawiać się nad zakupem, zdecydowanie polecam mocniejszą wersję silnikową. 

Marcin Łukasik

IMG_2387
IMG_2401
IMG_2398
IMG_2389
Oceń