Słuchaj
Damian Michałowski, Michał Korościel
Konrad Piasecki
Damian Michałowski, Michał Korościel
Aga Kołodziejska
Marcin Sońta , Mateusz Ptaszyński
Marcin Wojciechowski
Hubert Radzikowski , Justyna Dżbik
Hubert Radzikowski
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Nowe rozwiązanie dla piratów drogowych? Rozmowa z więźniem zamiast specjalnego kursu

15.02.2018 10:33

Po wejściu nowego systemu Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców ma dojść do zmian w prawie jazdy i punktach karnych. Chociaż eksperci popierają wprowadzane modyfikacje, ich zdaniem lepsze byłoby zupełnie inne rozwiązanie.

Nowe rozwiązanie dla piratów drogowych? Rozmowa z więźniem zamiast specjalnego kursu fot. Piotr Jedzura East News

Według nowych przepisów osoba, która ma uprawnienia do kierowania pojazdami od ponad roku i przekroczy liczbę 24 punktów karnych, będzie musiała udać się na badania psychotechniczne i wziąć udział w czterodniowym kursie. Całość ma kosztować około 400 zł.

Przez kolejne pięć lat taka osoba będzie znajdować się pod czujną obserwacją. Jeśli podczas kolejnego roku ponownie przekroczy limit punktów, straci prawo jazdy i będzie musiała przechodzić kurs od samego początku. Eksperci popierają takie rozwiązanie.

— To dobrze, że ustawa ma nałożyć jakieś restrykcje, a długi okres „drugiej szansy” (pięciu lat) i ograniczenie maksymalnego jednorazowego obciążenia wydaje się być sprawiedliwe. Trzeba jednak czasu, żeby ocenić, czy pomysł był udany — przyznał jeden z instruktorów i egzaminatorów Mariusz Sztal.

Inicjatywa służby więziennej

W 2014 roku planowano wdrożenie innej koncepcji. Wówczas garnizon służby więziennej wspólnie z warszawskim WORD-em przygotował projekt, który polegał na organizowaniu spotkań z więźniami, którzy odsiadywali wyroki za spowodowanie wypadków drogowych. Kara więzienna całkowicie zmieniała ich życie, pozbawiła szans na plany zawodowe, a także niszczyła więzy rodzinne.

Zagłosuj

Czy rozmowa z więźniem jest lepszym pomysłem od kursu?

— Zetknięcie się z człowiekiem, który na własnej skórze odczuł konsekwencje brawurowej jazdy lub wsiadania za kierownicę po alkoholu działa o wiele lepiej niż kursy ze stałym programem. Po tym, jak z ust osadzonego padały np. słowa „spowodowałem śmiertelny wypadek, teraz siedzę w więzieniu...”, wszyscy odkładali to, co mieli w rękach i zaczynali słuchać. Widać było, że to realnie działa na ludzi — powiedział Mariusz Sztal.

Ostatecznie pomimo zainteresowania innych WORD-ów, projekt nie doczekał się wejścia w życie. Organizatorzy obecnych kursów podkreślają, że na szkoleniach pojawiają się te same osoby, a jego opłacenie i tak kosztuje o wiele taniej niż wyrobienie nowego prawa jazdy.

Być może opóźnienia wynikające z wprowadzenia nowego systemu Centralna Ewidencja Pojazdów i Kierowców stworzą szansę dla organizacji spotkań z więźniami odpowiadającymi za przestępstwa drogowe.

RadioZET.pl/MW

Oceń