Polacy nie wiedzą, jak korzystać z autostrad

20.02.2018 12:47

Młodzi kierowcy, którzy zdobyli wymarzone uprawnienia do jazdy kategorii B, nie czują się pewnie na autostradach i drogach ekspresowych. Nic w tym dziwnego skoro kurs nie zakłada zajęć praktycznych na tego typu trasach.

wypadek na autostradzie fot. Radio ZET

W ostatnich kilkunastu dniach nie dało się nie słyszeć o wydarzeniach, jakie miały miejsce na polskich drogach. Na drodze ekspresowej S8 na Podlasiu zginęła dwójka kierowców, którzy na środku trasy rzucili się do siebie z pięściami. Z kolei na autostradzie A1 pod Łodzią rozpędzony SUV BMW wjechał w osobową skodę.

Wielu zmotoryzowanych myli autostrady i drogi szybkiego ruchu z torem wyścigowym i zamiast zachować szczególną ostrożność, wciskają gaz w podłogę. Nie ma co się dziwić, skoro ćwierć wieku temu w Polsce mieliśmy zaledwie 100 km odcinków, które umożliwiały szybszą jazdę. Wszystko zmieniło się od 2007 roku, a znaczny wzrost nastąpił w trakcie przygotowań na Euro 2012.

Statystyki mówią same za siebie

Na jeden kilometr autostrady przypada 15 niebezpiecznych zdarzeń, na „ekspresówkach” 12, a na drogach krajowych tylko 4. O danych informuje Yanosik, który ostrzega zmotoryzowanych przed niebezpieczeństwem na trasie.

Przyczyna jest prosta: kandydaci na kierowców nie są uczeni w szkołach jazdy zachowania na autostradzie. Patrząc na kolejne zmiany w prawie jazdy, sytuacja szybko się nie poprawi. Na 30 godzin kursu osoba ubiegająca się o prawo jazdy ma obowiązek spędzić jedynie cztery z nich poza terenem zabudowanym. I nie chodzi tu o drogi ekspresowe czy autostrady, ale o teren poza miastem.

Młodzi kierowcy oprócz braku umiejętności wykazują się brakiem kultury i wiedzy. Większość z nich najczęściej popełnia jeden błąd, czyli trzymanie się lewego pasa. Podczas kontroli policji jeden ze zmotoryzowanych swoje zachowanie argumentował tym, że nie jechał tak wolno, żeby trzymać się prawej strony.

Raport NIK

Najwyższa Izba Kontroli zwraca uwagę, że dla mnóstwa kierowców jazda po autostradzie jest zupełnie nowym doświadczeniem. Oprócz tego NIK zaznacza małą aktywność policji, ponieważ komisariaty autostradowe są tylko w dwóch województwach. Za resztę szybkich dróg odpowiadają komendy miejskie i powiatowe, dlatego odpowiedzialność się rozciąga.

Średni dobowy ruch na autostradach i drogach ekspresowych z roku na rok rośnie.

RadioZET.pl/MW

Oceń