Trzeci i największy! Seat Tarraco

30.01.2020 12:03

Seat to marka, która kojarzy nam się raczej sportowo ale coraz śmielej wkracza w segment SUVów. Przed nami największy z nich. Po Aronie i Atece czas na Tarraco. 

Trzeci i największy! Seat Tarraco fot. ---

Na początek podzielę się z Wami ciekawą obserwacją. Niemiecki producent lubi jak wszystko jest uporządkowane, poukładane a każdy w ich ofercie znajdzie coś dla siebie. Może właśnie dlatego każda z trzech marek ma w aż 3 rozmiary SUV’ów.  Volkswagen ma więc T-Roca, Tiguana oraz Touarega. Skoda – Kamiqa, Karoqa oraz Kodiaqa. A Seat ma Aronę, Atekę oraz Tarraco.

Skoro już ustaliliśmy, że Tarraco to nic innego jak po prostu Volkswagen Touareg tylko w innym opakowaniu warto wspomnieć o wymiarach tego największego z gamy Seata. 4,7 metra długości i ponad 1,8 szerokości. Do tego piękna linia boczna, która skutecznie „odciąża” bryłę samochodu. Całość wygląda solidnie i bezpieczenie ale wciąż ma charakterystyczny dla Seata sportowy pazur. Widać to szczególnie w stylistyce grilla oraz świateł.

IMG_3761

W środku czeka na nas miła niespodzianka. Nowa stylistyka kokpitu. Całość zbudowana jest z płaszczyzn zakończonych wcięciami i jedyne okrągłe elementy jakie udało mi się zauważyć to pokrętła oraz rzecz jasna kierownica. 8 calowy system multimedialny umiejscowiony na środku wygląda lepiej niż w np. w Atece. Został tutaj oparty o kokpit a nie schowany - dzięki czemu jego widoczność oraz poziom wygodnej obsługi wzrosły. Jak już jesteśmy przy widoczności… z perspektywy fotela kierowcy siedzimy wysoko i widzimy bardzo dużo. Spora bryła pojazdu oraz wielkie luterka z pewnością nam to ułatwiają. 

IMG_3777

Jeżeli chodzi o materiały to z pewnością nie jest to klasa premium ale nie ma co tutaj specjalnie narzekać. Na szczególnego plusa zasługuje tylna kanapa. Nie tylko pozwala na komfortowe podróżowanie ale warto wspomnieć, że ilość miejsca jest niemalże nieograniczona. Co ciekawe w standardzie mamy 3 strefową klimatyzację co dodatkowo pozwala podnieść komfort jazdy. 

Gdyby ktoś chciał zabrać na przejażdżkę więcej niż 5 osób, to Seat oferuje rozkładany 3 rząd siedzeń. Nawet z taką konfiguracją w bagażniku mamy 700 litrów przestrzeni do zagospodarowania bagażami. Nie brakuje również różnego rodzaju schowków, miejsca na roletę czy praktycznych haczyków. 

IMG_3770

Jak się jeździ? 

Testowany egzemplarz jest napędzany silnikiem 2.0 EcoTSI, który naturalnie współpracuje z przekładnią DSG oraz napędem 4x4, który tutaj nazywa się 4Drive. Jak się tym jeździ? Po prostu dobrze. Mamy pod nogą 190 koni a to w zupełności wystarcza do pokonywania kilometrów. Oczywiście momentami czujemy, że jedziemy czymś na kształt kiosku na kołach ale nie uznałbym tego za szczególnego minusa. Wiadomo, że ten sam silnik zamontowany w mniejszej Atece, robi większe wrażanie ale chyba nikt Tarraco na rajdy się nie wybiera. Układ jezdny jest tutaj idealnie dostosowany do możliwości silnika. Zawieszenie daje dużą pewność prowadzenia i gwarancję bezpieczeństwa ale idealnie nadaje się raczej do spokojnej jazdy. Jeżeli chodzi o spalanie to przy stałej prędkości 140 km/h Tarraco spalił mi nieco ponad 10 litrów. Jadąc już spokojnie 90, udało mi się zejść do 7 litrów na 100 kilometrów.  

IMG_3764

Czy warto kupić? 

Z mojej perspektywy Tarraco to nowa jakość od Seata. Co prawda jeżdżąc nim bardziej posmakujemy niemieckiej precyzji niż hiszpańskiego temperamentu i warto być na to przygotowanym. Jeżeli chodzi o ceny… najtaniej nie jest. Zwłaszcza jeżeli porównamy ze wspomnianą na początku niemiecką konkurencją. Tarraco w wersji style zaczyna się od 123 tys zł. Dla porównania Kodiaq’a możemy mieć już od 108 tysięcy. Bogatsza wersja Xcellence – jak w teście – to wydatek ponad 140 tys zł. 

Oceń