Zamknij

Zmiany w sprawie odbierania prawa jazdy za przekroczenie prędkości. Posłowie mają wątpliwości

Redakcja
07.02.2018 10:34
Zmiany w sprawie odbierania prawa jazdy za przekroczenie prędkości. Posłowie mają wątpliwości
fot. policja.pl

Sejmowa komisja administracji i spraw wewnętrznych zwróciła się do podkomisji o doprecyzowanie przepisów. Ich zdaniem zmiany w zabieraniu prawa jazdy za przekroczenie prędkości powyżej 50 km/h są niewłaściwie doprecyzowane.

W październiku 2016 roku Trybunał Konstytucyjny orzekł, że zabieranie prawa jazdy za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h w terenie zabudowanym jest niezgodne z konstytucją, ponieważ nie da się określić, czy kierowca nie postępował w razie wyższej konieczności, np. jechał do szpitala z rodzącą kobietą.

Obecne przepisy mówią, że jeśli samochód przekroczył prędkość w terenie zabudowanym o więcej niż 50 km/h, policjant w czasie kontroli powinien zabrać kierowcy prawo jazdy. Najpierw dokument jest zatrzymywany na trzy miesiące. Jeśli kierowca mimo to zdecyduje się dalej jeździć pojazdem i znów zostanie zatrzymany, czas przerwy wydłuża się do pół roku. W razie trzeciego złapania kierowca traci uprawnienia i musi ponownie podejść do egzaminu.

Pomysł polityków

Senatorowie zaproponowali, aby nie zabierano kierowcy prawa jazdy za przekroczenie dopuszczalnej prędkości o więcej niż 50 km/h, jeżeli wymagała tego sytuacja np. w przypadku zagrożenia życia lub zdrowia człowieka. Oprócz tego projekt zawiera zmianę terminu wydania decyzji o zatrzymaniu prawa jazdy. Czas ten został skrócony do 14 dni.

Projekt budzi wątpliwości, dlatego posłowie powołali podkomisję, której zadaniem jest ich rozwianie. Polityk PO Marek Wójcik zastanawia się, czy zmiana mogłaby dotyczyć członków ochotniczej straży pożarnej.

— Oni też mogą być takiej sytuacji, w której też będą wezwani do pożaru, w momencie dojazdu do jednostki, kiedy będą popełniali wykroczenie, nie będą wiedzieli, czy ta sytuacja, do której zostali wezwani, jest sytuacją zagrażającą bezpośrednio życiu i zdrowiu człowieka, czy nie — mówił.

Coraz więcej wątpliwości

Rozważano także inne przypadki m.in. nieoznakowanych samochodów policyjnych czy nieumundurowanych funkcjonariuszy policji, CBA i ABW. Zdaniem posła niezrzeszonego Marka Borowskiego wyższe konieczności komplikują całą sytuację.

Podczas rozmów zauważono, że nowy zapis w projekcie mógłby nie spełniać wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Przedstawiciel Ministerstwa Infrastruktury zwracał uwagę na termin „stanu wyższej konieczności”, który brzmi: „Nie popełnia wykroczenia ten, kto działa w celu uchylenia bezpośredniego niebezpieczeństwa grożącego dobru chronionemu prawem, jeżeli niebezpieczeństwa nie można inaczej uniknąć, a dobro poświęcone nie przedstawia wartości oczywiście większej niż dobro ratowane”.

RadioZET.pl/TVN24BiS/MW