Teraz gramy

Adam Sky nie żyje. Australijski DJ zginął, próbując ratować przyjaciółkę

06.05.2019 11:11

DJ Adam Sky nie żyje. Popularny australijski artysta zginął tragicznie w sobotę, próbując pomóc swojej przyjaciółce. 42-latek zmarł na skutek wykrwawienia się.

Adam Sky nie żyje australijski DJ zginął próbując ratować przyjaciółkę fot. Instagram (adamskyofficial)

Nie żyje Adam Sky. Popularny australijski DJ zginął tragicznie w sobotę podczas pobytu w jednym z kurortów na indonezyjskiej wyspie Bali. Zmarł w wieku 42 lat.

Jak podają zagraniczne media, DJ Adam Sky zginął tragicznie w trakcie próby ratowania swojej przyjaciółki, która spadła z balkonu i doznała licznych obrażeń. Australijczyk wybił szybę w drzwiach. Spadające kawałki szkła zraniły go i przecięły aortę. Artysta został znaleziony w kałuży krwi. Nie udało się go uratować.

Informacja o śmierci muzyka została oficjalnie potwierdzona na jego oficjalnych profilach społecznościowych. Management poprosił fanów o uszanowanie prywatności bliskich i rodziny.

Adam Sky był jednym z najpopularniejszych DJ-ów działających na terenie Azji, który na co dzień pracował w Singapurze. Jego twórczość wspierali m.in. David Guetta, Fat Boy Slim czy Afrojack.

Nie chcesz przegapić żadnej premiery, teledysku i informacji ze świata muzyki? Dołącz do grupy Siła muzyki na Facebooku

RadioZET.pl/interia.pl, news.sky.com/PK

Oceń