Zamknij

Andrzej Urny nie żyje. Gitarzysta Perfectu i Dżemu miał 64 lata

18.11.2021 23:27
płonący znicz
fot. Marcin Morawski/East News

Andrzej Urny nie żyje. W rozmowie z TVN24 informację o śmierci muzyka zespołów takich jak Dżem czy Perfect potwierdziła jego żona.

Andrzej Urny zmarł w wieku 64 lat. Doniesienia o śmierci muzyka pojawiły się w serwisie TVN24, który powołuje się na informacje od żony zmarłego. Dotychczas nie podano szerszych informacji o śmierci artysty.

Zobacz także: Koncerty Stinga tylko dla zaszczepionych? "Takie jest moje pragnienie"

Andrzej Urny nie żyje. Skąd go znamy?

Andrzej Urny był nie tylko muzykiem, ale też kompozytorem i producentem muzycznym z olbrzymim dorobkiem. Swoją karierę zaczynał w katowickim klubie Kwadraty pod koniec lat 70. Najpierw związał się z bluesowym zespołem Irjan, a następnie przeszedł do Dżemu. Choć w formacji Ryśka Riedla nie zagrzał miejsca na długo - zaledwie dwa lata - to jednak z zespołem wylansował jego największe przeboje: "Paw" oraz "Whisky". Po Dżemie Urny występował z grupą Krzak, a potem został gitarzystą Perfectu. Poza tym muzyk związany był jeszcze z wieloma formacjami. M.in: Svora, Woo Boo Doo, Young Power, Chuligani, Czarne Komety z Południa, Kyks-Urny-Kawa-Skolik oraz  Okitoki. Wspierał muzycznie także Urszulę Sipińską czy Martynę Jakubowicz.

Na doniesienia o śmierci Andrzeja Urnego zareagowało już wielu artystów oraz osób, które go znały. W ich social mediach pojawiają się wpisy z pożegnaniem muzyka.

Na Facebooku Szlak Śląskiego Bluesa także pożegnano zmarłego muzyka.

Wspomnieniem wspólnego występu Urnego pożegnał inny muzyk - Józef Skrzek.

"Dziś wieczorem odszedł Andrzej Urny, muzyk, gitarzysta związany z wieloma zespołami, piosenkarzami. Poznałam go w tym roku. Zapytał, czy może coś miłego dla mnie zrobić. Odpowiedziałam, że wymyśliłam tekst piosenki i że zaszczytem będzie dla mnie, jeśli ją zagra na gitarze... Razem ze swoim przyjacielem Adamem Lomanią skomponowali do tekstu muzykę. Przysłali mi nagranie, sugerując, że powinnam ją zaśpiewać... Ta piosenka była tylko okazją, by ludzie się poznali. W międzyczasie istotne były dyskusje o wszystkim, głównie o muzyce, życiu, wartościach... Poznawałam niezwykłą historię Jego osiągnięć muzycznych... Jestem wdzięczna życiu za możliwość poznania Andrzeja. Mówił: żadna kariera nie jest tak ważna, jak najbliżsi, rodzina, ludzie, których po prostu kochasz... Ale, dodawał, moje życie od dziecka jest wypełnione muzyką" - napisała na Facebooku Elżbieta Nowalska, autorka książek o tematyce parapsychologicznej, która również Urnego znała osobiście.

Rodzinie zmarłego przekazujemy najszczersze kondolencje.