Zamknij

Bayer Full przez 25 lat bezprawnie wykonywał utwór? Sąd wydał wyrok

08.01.2021 11:20
Bayer Full Sławomir Świerzyński
fot. Grzegorz Ksel/REPORTER/East News

Bayer Full bezprawnie wykonywał utwór przez 25 lat – informuje Wyborcza. Po dwuletniej batalii sąd orzekł, że zespół disco polo naruszył prawo do piosenki "Tawerna 'Pod Pijaną Zgrają'" autorstwa Grzegorza Bukały. Sławomir Świeżyński miał podawać innego autora utworu. Jak dodaje nieoficjalnie Wyborcza, lider Bayer Full odwołał się od wyroku.

Bayer Full przez wiele lat wykonywał utwór "Tawerna 'Pod Pijaną Zgrają'". Teraz okazuje się, że zespół Sławomira Świeżyńskiego naruszył prawa autorskie – podaje Wyborcza.

Jak informuje gazeta, Sąd Okręgowy w Płocku uznał, że Bayer Full przypisywał autorstwo innej osobie niż prawdziwy twórca. Autorem piosenki jest Grzegorz Bukała, założyciel i jeden z liderów Wałów Jagiellońskich.

Zobacz także: Bayer Full dopisał sobie miliony wyświetleń? Afera wokół zespołu

Bayer Full naruszył prawa autorskie. Przez 25 lat bezprawnie wykonywał utwór Grzegorza Bukały

Bayer Full przegrał sprawę w Sądzie Okręgowym w Płocku. Po dwuletniej batalii sądowej stwierdzono, że zespół Świeżyńskiego naruszył prawa autorskie i wykonywał piosenkę "Tawerna 'Pod Pijaną Zgrają'" podając błędne dane autora.

Jako twórcę utworu piosenki podawano niejakiego „B. Marcinkiewicz” – podaje Wyborcza. Okazało się jednak, że w bazie ZAiKS-u nie ma takiej osoby.

Prawdziwy autor utworu, czyli Grzegorz Bukała, dowiedział się o nagranej przez Bayer Full wersji piosenki przez przypadek, kiedy jeden z jego znajomych udostępnił ją na Facebooku.

Wysłuchałem i wbiło mnie w fotel. Bo po pierwsze, w sposób istotny zmieniono linię melodyczną w zwrotce mojej piosenki. A po drugie, dowiedziałem się, że to jednak nie moja piosenka, tylko jakiejś tajemniczej postaci. Skąd mogłem wiedzieć, że Bayer Full podwędził mi piosenkę, skoro ten gatunek „sztuki” jest mi absolutnie obcy? Postanowiłem interweniować – powiedział Bukała w rozmowie z Wyborczą.

W 2018 roku Grzegorz Bukała wysłał do lidera Bayer Full pismo z wezwaniem do zaprzestania naruszania praw autorskich, wyjaśnienia całej sprawy i zawarcia porozumienia. Świerzyński nie odpowiedział i sprawa trafiła na salę sądową.

Sąd zapoznał się z dowodami dostarczonymi przez Bukałę i uznał, że zespół disco polo dopuścił się naruszenia dóbr osobistych i praw autorskich. Wyborcza dodaje, że lider Bayer Full zeznał, iż nigdy nie sprawdzał, kto jest twórcą „Tawerny” i „nikogo takiego nie zna i nie potrafi powiedzieć, skąd czerpał wiedzę o domniemanym autorze”. Sąd odrzucił także argument Świerzyńskiego, który tłumaczył, że Bukała przez lata akceptował taki stan rzeczy.

Pozwany przez długi okres 25 lat przypisywał innej osobie niż powód autorstwo piosenki "Tawerna 'Pod Pijaną Zgrają'" i z tego tytułu uzyskiwał korzyści materialne i niematerialne (…) Niewątpliwie czerpał zyski ze swej działalności i ze sprzedaży obu płyt, a także kaset z nagraną piosenką powoda – brzmi uzasadnienie wyroku sądu cytowane przez Wyborczą.

Zobacz także: Sławomir Świerzyński z Bayer Full atakuje Kult i Kazika: "Kto by chciał ich płytę kupić?"

Utwór "Tawerna 'Pod Pijaną Zgrają'" to popularna piosenka z lat siedemdziesiątych, która została okrzyknięta hitem turystycznym 1975 roku. Grzegorz Bukała nie ukrywa, że jest bardzo związany z tym kawałkiem.

To pierwsza piosenka, którą w życiu napisałem. Mam do niej ogromny sentyment. Od razu została wyróżniona i trafiła pod strzechy. Ludzie śpiewali „Tawernę” przy ogniskach. Grywaliśmy ją na koncertach nie za często i na żadnej z Wałowych płyt nie została zarejestrowana, gdyż uznałem, że nie mieści się w naszych klimatach – zdradza Wyborczej.

Wyborcza: Sławomir Świeżyński odwołał się od wyroku sądu

Sąd nakazał liderowi Bayer Full publikację oświadczenia z przeprosinami, a także zniszczenie wszystkich nośników fizycznych, na których znajduje się piosenka z fikcyjnym autorem.

Cały czas czekam na usunięcie tych nagrań i na przeprosimy ze strony pana Świerzyńskiego. A jeśli ponownie spotkamy się przed sądem, wystąpię o finansowe zadośćuczynienie – mówi Bukała.

Jak podaje nieoficjalnie Wyborcza, Sławomir Świerzyński odwołał się od wyroku.

RadioZET.pl/wyborcza.pl/PK