Zamknij

Bryan St. Pere nie żyje. Perkusista inspirował muzyków Deftones czy Deafheaven

02.07.2021 09:40
Płomień świecy
fot. shutterstock.com/Zdjęcie poglądowe

Bryan St. Pere nie żyje. Muzyk był perkusistą grupy Hum. Jego gra inspirowała wielu artystów rockowych i metalowych. Miał 52 lata.

Bryan St. Pere nie żyje. Był perkusistą niezwykle wpływowego shoegaze'owego i alt-rockowego zespołu Hum. Jego unikalny styl wpłynął na muzyków Deftones, Title Fight, Deafheaven i wielu innych. Artysta miał 52 lata.

Bryan St. Pere nie żyje. Perkusista Hum miał 52 lata

Smutną wiadomością na temat śmierci muzyka podzielili się jego koledzy z zespołu. Artyści wydali specjalne oświadczenie, w którym pożegnali perkusistę.

Z ciężkimi sercami i oczami pełnymi łez dzielimy się z wami wiadomością, że nasz ukochany przyjaciel i kolega z zespołu Bryan St. Pere odszedł. Jesteśmy zdruzgotani i głęboko zasmuceni jego nagłą śmiercią. Bryan był wspaniałym przyjacielem, kochającym ojcem, bratem, niesamowitą osobą i muzykiem. Wszyscy jesteśmy niezwykle szczęśliwi, że mogliśmy go poznać.

Bryan St. Pere nie żyje. Kim był artysta?

St. Pere zainteresował się perkusją w bardzo młodym wieku. Postanowił, że będzie grał na tym instrumencie po tym, jak zakochał się w muzyce Rush i stylu gry Neila Pearta. Zauroczenie doprowadziło go do formacji Hum. Był to początek lat 90., kiedy to St. Pere studiował jeszcze biologię i chciał zajmować się medycyną.

Zespół wydał swoje pierwsze albumy "Fillet Show" i "Electra 2000" w niezależnej wytwórni 12 Inch Records. Potem kapeli udało się podpisać umowę z RCA. Hum to autorzy alt-rockowego hitu "Stars", który trafił na 11. miejsce listy Billboard Hot Modern Rock Tracks i 28. miejsce Hot Mainstream Rock Tracks. Dzięki utworowi płyta "You’d Prefer an Astronaut" sprzedała się w 250 tysiącach egzemplarzy.

W 2000 roku po wypadku zespołowego vana Hum zakończył działalność. St. Pere rozpoczął karierę w branży medycznej, tak jak zakładał na początku swojej ścieżki zawodowej.

Przez następne dwie dekady Hum zagrał kilka koncertów, a St. Pere za każdym razem podczas tego typu wydarzeń wracał na swoje miejsce za perkusją. W 2020 roku Hum niespodziewanie powrócił z pierwszym od 22 lat longplayem. "Inlet" to ostatni krążek w dorobku zmarłego St. Pere'a.

RadioZET.pl/consequence.net