Zamknij

Chylińska ujawnia prawdę o swoim przeboju. Kryje się za nim przykra historia

03.08.2020 17:25
Agnieszka Chylińska
fot. Artur Zawadzki/REPORTER/EAST NEWS

Agnieszka Chylińska jest na scenie już od 25 lat. W karierze solowej i z O.N.A. wylansowała wiele hitów. Teraz ujawnia prawdę o swoim przeboju z początków działalności. Kryje się za nim przykra historia.

Agnieszka Chylińska obchodzi w tym roku 25-lecie swojej pracy artystycznej. Gwiazda, która obecnie prowadzi karierę solową, na początku działalności związana była z grupą Grzegorza Skawińskiego O.N.A. Wraz z grupą wylansowała wiele znanych utworów, m.in. "Drzwi", "Koła czasu", czy też "Kiedy powiem sobie dość" z drugiej płyty zespołu. Jak wyznała w niedawnym wywiadzie, podczas prac nad piosenką została "zarżnięta w studiu". Stwierdziła również, że za tym utworem z 1996 roku kryją się trudne dla niej czasy.

Agnieszka Chylińska o kulisach powstawania jednego z hitów

Na Instagramie Chylińska zamieściła swój cykliczny materiał, w którym omawia swoje znane utwory. Tym razem trafiło na "Kiedy powiem sobie dość". Jak przyznała, jest dla niej niezwykłe, że piosenka z tak smutnym tekstem osiągnęła tak ogromny sukces.

"Dzisiaj, po latach mogę powiedzieć śmiało, że jest to wizytówka muzyczna zarówno zespołu O.N.A., jak i mojej skromnej osoby. Kiedy pisałam tekst do tej piosenki, w mojej głowie absolutnie nie było nawet pół myśli, że pisze tak ważną piosenkę dla polskiej publiczności. Ta piosenka jest takim mostem międzypokoleniowym, ponieważ kiedy udzie zaczynają śpiewać "Kiedy powiem sobie dość", to śpiewają ją wszyscy - i ci po 40., i dzieciaki, ale tez osoby starsze, które coś w niej odnajdują" - powiedziała.

Agnieszka Chylińska przeżywa kryzys? Fani martwią się o wokalistkę

"Nie ma co kryć - jest to dla mnie najważniejsza piosenka, jeśli chodzi o całą moją historię jako wokalistki i piosenkarki. To, co się wydarzyło przy tej piosence, było powalające (...). Tekst ciężki. Pisałam o swoim doświadczeniu absolutnej rozpaczy i jakichś rozkminów prywatnych, które wówczas mi towarzyszyły. Wtedy, piosenki, które były przebojami, były raczej takie słoneczne, była moda na piękne melodie (...), więc nawet przez myśl mi nie przeszło, że piosenka zespołu, który cały czas jest w oktawie debiutu, okaże się tak ogromnym przebojem. Dzisiaj, śmiem twierdzić nieskromnie, każdy jest w stanie zaśpiewać refren tej piosenki, nawet niekoniecznie mój fan, co jest największą nagroda za to, co się robi" - dodała.

"Ja wtedy byłam osobą tak skupioną na swoich wewnętrznych nieszczęściach, że ten dzień premiery i ogromny sukces utwory gdzieś mim przeleciał".

Niedawno Chylińska gościła też w "DD TVN", gdzie zapraszała fanów na koncerty amfiteatrowe, związane z jubileuszem działalności. Powiedziała wtedy, że bardzo cieszy się z możliwości ponownego wystąpienia przed publiką, a muzyka jest jej sposobem na życie.

"Ja sobie to wymyśliłam w wieku 18 lat, ja sobie nie wyobrażam życia bez grania i bez publiczności" - powiedziała. Odniosła się również do swojej burzliwej przeszłości, pointując to, że wszystko, co przeszła, było potrzebne.

"Myślę, że wszystkie te sytuacje w życiu, które spieprzyłam, które mi nie wyszły, to była lekcja".

Artystce życzymy kolejnych 25 lat twórczości artystycznej.

RadioZET.pl/AS