Skandal na Eurowizji 2018? Artystkę z Chorwacji posądzono o plagiat!

04.04.2018 12:22

Franka i piosenka „Crazy”, która będzie reprezentować Chorwację na tegorocznej Eurowizji, w ogniu krytyki. W sieci wybuchł skandal, po tym jak internauci odkryli ogromne podobieństwo kompozycji do utworu „Ceea ce iubim” rumuńskiego artysty Guez. Sprawa została skomentowana zarówno przez chorwacką ekipę, jak i wokalistę z Rumunii.

Franka Eurowizja 2018 fot. Youtube (Eurovision Song Contest)

Franka — Crazy. Piosenka Chorwacji na Eurowizję 2018 plagiatem?

25-letnia Franka Batelić będzie reprezentować Chorwację z utworem „Crazy” w 63. Konkursie Piosenki Eurowizji w Lizbonie. Mimo że do imprezy pozostał jeszcze ponad miesiąc, chorwacka propozycja wzbudza ogromne kontrowersje.

Fani odkryli, że piosenka ma identyczną linię melodyczną, co kompozycja „Ceea ce iubim” rumuńskiego wokalisty Guez. Co ciekawe, jego utwór został udostępniony w internecie kilka dni przed oficjalną premierą „Crazy”.

Chorwacka delegacja na Eurowizję 2018 został niemal natychmiast posądzona o plagiat. Menadżer Franki — Sinisa Bevanda — postanowił szybko zareagować na oskarżenia i wydał oficjalny komunikat w tej sprawie.

— Piosenka „Crazy” to efekt pracy grupy Karpo Media i Branimira Mihaljevića, a jej produkcją zajął się Denis Mevlja (znany także jako Denzel Beats). Za tekst i wokal odpowiedzialna jest Franka. Intensywne prace nad kompozycją trwały od grudnia 2017 roku, wspólnie z chorwacką telewizją HRT. Artysta, który użył podkładu „Crazy” w swoim utworze, oznaczył Denzel Beats (Denisa Mevlja) jako autora linii melodycznej. Wersje instrumentalna i karaoke można znaleźć do pobrania na platformach muzycznych, więc czekamy z niecierpliwością na kolejne, interesujące covery „Crazy”. Do zobaczenia w Portugalii! — napisał Bevanda.

Rumuński artysta Guez zdecydował się odpowiedzieć i zamieścił na swoim Facebooku screeny korespondencji mailowej z producentem Denisem Mevlją. Jego zdaniem podkład został legalnie kupiony od Denzel Beats na jednej z platform muzycznych dla kompozytorów, a chorwacka ekipa kłamie i po prostu dopuściła się plagiatu po zakupie.

Jak informuje „Dziennik Eurowizyjny”, producent utworu Denis Mevlja przyznał się do błędu i potwierdził, że melodia omyłkowo pojawiła się do kupienia na platformach muzycznych. Opublikował ją jednak bez zgody drugiego autora, czyli Branimira Mihaljevića.

— Podkreślono, że utwór „Crazy” przygotowany był z myślą o Eurowizji 2018 i nie było żadnych planów udostępniania go i sprzedaży. Mihaljević twierdzi też, że Rumun, kupując omyłkowo oferowany „produkt” i publikując go w takiej, a nie innej wersji, złamał dwie zasady umowy akceptowanej podczas zakupu — czytamy na „Dzienniku Eurowizyjnym”.

Portal „eurowizja.org” dotarł do licencji otrzymanej przez Gueza przy zakupie podkładu. Zgodnie z jej treścią Rumun nie nabył „wyłączności na prawa do melodii”.

Europejska Unia Nadawców (EBU), czyli główny organizator Eurowizji, nie zdecydowała się skomentować całej sprawy. Warto jednak dodać, że piosenka „Crazy” została już wcześniej zaakceptowana przez EBU. Wygląda więc na to, iż nie dojdzie do dyskwalifikacji Chorwacji.

Zagłosuj

Czy Chorwacja powinna zostać zdyskwalifikowana z Eurowizji 2018?

RadioZET.pl/dziennik-eurowizyjny.pl,eurowizja.org/PK

Oceń