Zamknij

Jan B. z Lady Pank komentuje sprawę "zbrodni vatowskiej". "Sprawa skończy się po naszej myśli"

16.09.2021 21:36
Jan B.
fot. Dominik Zachariasz/REPORTER/ EAST NEWS

Jan B., gitarzysta grupy Lady Pank, został przesłuchany przez prokuraturę w sprawie zarzucanego mu udziału w "zbrodni vatowskiej". Muzyk w wywiadzie odniósł się do sprawy i zdradził, jak jego zdaniem zakończy się sprawa.

Jan B., gitarzysta rockowej grupy Lady Pank, został przesłuchany przez prokuraturę. "Super Express" poinformował o zarzutach, jakie postawiono artyście. Chodzi o posługiwanie się fałszywymi fakturami. Informator portalu ustalił, że sprawa ma dotyczyć trasy koncertowej z 2018 roku. Oświadczenie w sprawie opublikowała Prokuratura Regionalna w Warszawie.

- Prokuratura Regionalna w Warszawie od grudnia 2019 roku prowadzi śledztwo przeciwko 48-letniemu mężczyźnie zarządzającemu tzw. agencją eventową. Jest on podejrzany o popełnienie tzw. zbrodni vatowskiej poprzez wystawianie faktur poświadczających wykonanie fikcyjnych usług na łączną kwotę ponad 14,5 miliona złotych (...) W toku śledztwa zgromadzono dowodowy wskazujące, że poświadczające nieprawdę faktury były dystrybuowane przez współpracującą z podejrzanym warszawską księgową (...) Wśród kilkudziesięciu osób biorących udział w procederze znalazły się również osoby publicznie znane, w tym przedstawiciele świata show biznesu - czytamy.

Do tej pory muzyk nie zabierał głosu w sprawie, komentarza odmówił także jego menadżer Maciej Durczak. Lider Lady Pank zrobił jednak wyjątek i pozwolił sobie na krótki komentarz w rozmowie z Beatą Tadlą.

ZOBACZ TAKŻE:  Jan B. z zarzutami oszustw podatkowych. Jest oświadczenie prokuratury w Warszawie

Jan B. przerwał milczenie. Muzyk Lady Pank komentuje "zbrodnię vatowską"

"Super Express" zacytował słowa Jana B., który w programie Beaty Tadli odniósł się do przesłuchania przez prokuraturę. Gitarzysta poinformował, że liczy na pozytywne zakończenie sprawy.

- Ja za wiele nie mogę powiedzieć, bo nie wolno mi, ale razem z moim prawnikiem uważamy, że ta sprawa skończy się po naszej myśli, pozytywnie, więc musimy się jeszcze trochę wstrzymać. Na pewno będziemy dawali informację do prasy, ale myślę, że to jeszcze trochę czasu zajmie - czytamy.

Na pytanie, czy jest niewinny, artysta odpowiedział niejednoznacznie.

- No nie, tak nie można powiedzieć. Sprawa się toczy, więc zobaczymy jak to się zakończy - podsumował.