Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Aga Kołodziejska
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Beata Tadla
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Katy Perry miała depresję. Wszystko przez słabe recenzje płyty „Witness”

18.07.2018 14:13

Katy Perry to dziś jedna z najpopularniejszych popowych gwiazd. W 2017 roku zaprezentowała swoją kolejną płytę „Witness”. Niestety dzieło zebrało sporo negatywnych opinii, co odbiło się na psychice artystki. W najnowszym wywiadzie dla australijskiego „Vogue” przyznała, że po premierze albumu zmagała się z depresją.

Katy Perry fot. FaceToFace/REPORTER/East News

Katy Perry miała depresję. Szczery wywiad piosenkarki

W australijskim „Vogue” ukazał się szczery wywiad z Katy Perry. Jedna z najpopularniejszych piosenkarek ostatnich lat opowiedziała o swoich problemach po premierze ostatniego albumu „Witness”, który ukazał się w czerwcu 2017 roku.

Płyta, z której pochodzi m.in. hit „Chained to the Rhythm”, nie osiągnęła oczekiwanego sukcesu i zebrała wiele skrajnych opinii. Jak się okazuje, negatywny odbiór mocno wpłynął na Katy Perry.

W zeszłym roku miałam napady depresji sytuacyjnej, a moje serce zostało złamane. Wszystko przez to, że — nieświadomie — przykładam tak dużą wagę do reakcji społeczeństwa, a ludzie nie zareagowali tak, jak się spodziewałam. Wtedy pękło mi serce — powiedziała szczerze Perry.

Album „Witness” nie zdołał powtórzyć osiągnięć poprzednich, multiplatynowych płyt Katy Perry, które sprzedały się w wielomilionowych nakładach.

Artystka przyznała, że skorzystała z pomocy w kalifornijskim Instytucie Hoffmana, gdzie udało jej się pokonać negatywne emocje i problemy.

Nie chcesz przegapić żadnej premiery, teledysku i informacji ze świata muzyki? Dołącz do grupy Siła muzyki na Facebooku

RadioZET.pl/vogue.com.au/PK

Oceń
Tagi