Zamknij

Krzysztof Zalewski i Maria Dębska w utworze "Nie będzie romansu" promują film "Bo we mnie jest seks"

22.10.2021 12:06
Krzysiek Zalewski i Maria Dębska
fot. mat. prasowe/Kayax

Krzysztof Zalewski i Maria Dębska promują film "Bo we mnie jest seks" o Kalinie Jędrusik. Duet zaprezentował singiel i klip "Nie będzie romansu".

Krzysztof Zalewski ma ostatnio bardzo pracowity czas. Muzyk zrealizował niedawno koncert MTV Unplugged, który trafił na Canal +. W ramach promocji wydarzenia wokalista nagrał nowy singiel "Ptaki". Artysta po raz kolejny podjął również wyzwanie aktorskie, wcieli się w postać Lucka w filmie "Bo we mnie jest seks" o Kalinie Jędrusik.

Krzysztof Zalewski i Maria Dębska w piosence "Nie będzie romansu"

Produkcję promuje specjalny klip i utwór "Nie będzie romansu", w którym Zalewski występuje z Marią Dębską, swoją filmową kochanką. Teledysk został zrealizowany w romantycznym, mglistym klimacie retro.

Nie mieli łatwego zadania – zarówno na planie filmowym, jak i w studio nagraniowym musieli zmierzyć się z legendami. Maria Dębska w filmie "Bo we mnie jest seks” wciela się w postać jednej z największych gwiazd… Kaliny Jędrusik. Jej kreacja została uznana za najlepszą kobiecą rolę pierwszoplanową na tegorocznym Festiwalu Filmów Fabularnych w Gdyni.

Muzyczne zadanie też nie należało do prostych – stworzyć piosenkę nawiązującą do tych obecnych w filmie ikonicznych utworów z Kabaretu Starszych Panów, oddającą nie tylko klimat lat 60-tych, ale także samego filmu. Krzysztof Zalewski opowiedział, jak podszedł do zadania.

Miałem z tym nie lada kłopot. W warstwie muzycznej oparłem się więc na pięknym temacie Radka Łuki, który wybrzmiewa w filmie i wokół niego zbudowałem piosenkę. W warstwie tekstowej zaś w ramach preparacji obłożyłem się utworami Przybory, żeby przesiąknąć jego wrażliwością i starałem się wyobrazić sobie co mógłbym napisać dziś Kalinie Jędrusik. Potem zgromadziłem znakomitych muzyków, żeby pod batutą Andrzeja Smolika nagrać ich na żywo, na taśmę, w studio s4 (im.Jerzego Wasowskiego). Efekt przed Wami.

O przeżyciach związanych z nagraniem piosenki opowiedziała również Maria Dębska.

Po raz kolejny przekonuję się, że nigdy niewiadomo, co czai się za rogiem. Kiedy spotkaliśmy się z Krzyśkiem Zalewskim na planie filmu ,"Bo we mnie jest seks”, gdzie gram Kalinę Jędrusik, a On jej ukochanego Lucka, nie miałam pojęcia, że niecałe dwa lata później zamkniemy się w studio, żeby nagrać wspólnie piosenkę, opartą na motywie muzycznym z filmu.

Całe życie zajmowałam się muzyką, grą na fortepianie, ale dużo rzadziej śpiewaniem, więc był to dla mnie trochę skok na główkę. Ale czy jest w Polsce ktoś, kto nie chciałby zaśpiewać z Krzyśkiem Zalewskim i to pod dyrekcją Andrzeja Smolika? Znalazłam się w sytuacji najlepszej z możliwych.

O ile w filmie, gdzie wykonuję 10 piosenek Kaliny, było mi trochę łatwiej, choćby przez klasyczną frazę, która jest mi bliska, jak i przez fakt, że mogłam bezwstydnie zrzynać od Kaliny jej wykonawcze pomysły, tak tu trzeba było wyjść z klimatu retro i opowiedzieć coś muzycznie na nowo i po swojemu. Jednocześnie mając gdzieś z tyłu głowy przeboje Kabaretu Starszych Panów i muzykę tamtych lat.

Krzysiek napisał piękne słowa i muzykę, i ten skok na główkę okazał się bardzo przyjemną podróżą. Przed Wami "Nie będzie romansu”.

"Bo we mnie jest seks". O czym opowiada film? Kiedy premiera?

"Bo we mnie jest seks” to ważny fragment życia Kaliny Jędrusik (Maria Dębska), ikony polskiej popkultury. To historia wzlotów i upadków jej zawrotnej kariery. Wydarzeniom z życia Jędrusik towarzyszy atmosfera szalonej zabawy środowiska ówczesnej śmietanki towarzyskiej. Na ekranie zobaczymy także inne barwne postaci polskiej kultury: Kazimierza Kutza (Borys Szyc), Tadeusza Konwickiego (Paweł Tomaszewski) czy twórców Kabaretu Starszych Panów – Jeremiego Przyborę (Rafał Rutkowski) i Jerzego Wasowskiego (Dariusz Basiński). Premierę produkcji zaplanowano na 19 listopada.