Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Aga Kołodziejska
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Justyna Dżbik
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Marcin Wojciechowski o nowej płycie Reni Jusis „Ćma”

04.10.2018 16:55

Pod koniec września Reni Jusis zaprezentowała swoją nową, długo wyczekiwaną płytę zatytułowaną „Ćma”. Na jej ósmym albumie pojawiło się dziewięć premierowych kompozycji. Kilka słów o nowym wydawnictwie autorki niezapomnianego hitu „Zakręcona” napisał Marcin Wojciechowski.

Reni Jusis Ćma fot. mat. prasowe

Czas leci. 20 lat temu usłyszałem bardzo ciekawą piosenkę, to była nowość w Radiu ZET. Reni Jusis i "Zakręcona". Mówiono, że to ta dziewczyna od chórków w "Rowery Dwa".

Debiut bardzo udany, nowoczesny i wpasowujący się wtedy w modę. W klubach grano acid jazz. Był cover "September" Earth Wind & Fire, był "Leniwiec", który przewidział minione właśnie lato. Zagrało mi to. Co dwa lata Reni wydawała kolejne płyty klubowe, nie tyle podążając za trendami, co często je kreując. "Transmisja" z 2003 roku to był szczyt. "Kiedyś Cię znajdę" po 15 latach nadal brzmi dobrze. Reni Jusis nigdy mnie muzycznie nie zawiodła. Odnoszę wrażenie, że jest jedną z tych artystek, która dojrzewa wraz ze swoimi fanami prowadząc ich od początku. Nikt tu nie musi za nikim nadążać.

Niedawno Reni ujawniła nowy materiał.

"Ćma" to 9 premierowych nagrań i cztery dodatkowe remixy tytułowego singla. Przyznam, że nie umiem tańczyć i w klubie bujam się nie w rytm skupiając się na tekście, zamykam oczy i staram się być z muzyką. Skupienie przerywa czasami zalanie mnie drinkiem przez zaangażowanych pląsaczy. To jest płyta dla tych, którzy w tańcu czy też "bujaniu się" lubią samotność w tłumie.

Psychodeliczny początek "Tyle miłości" (pierwszego singla) ustawia mi odbiór albumu. "Bez Filtra" to absolutny "Dancing with Tears In My Eyes" ("Taniec ze łzami w oczach"). To jak wizyta w klubie po trudnej rozmowie?

Przywiązałem się do klubu, takie jest moje skojarzenie, ale równie dobrze to muzyka do rozmyślania w sobotni wieczór w domowej samotności. Doskonałe, przestrzenne brzmienie, to taka "Transmisja 2018". Reni wokalnie w świetnej formie. Lubię analizować teksty i podpowiadać w swoich recenzjach "co autor miał na myśli", ale w tym przypadku odpuszczę. Posłuchajcie sami, jak można pięknie śpiewać o emocjach związanych z uczuciem i osobistymi emocjami w muzyce klubowej.

Suplementem są remixy "Ćmy". Każdy z producentów stworzył ten utwór od początku zgodnie ze swoją wrażliwością, a za jeden z nich odpowiada Gromee.

To moja polska klubowa płyta roku, bez wahania w skali szkolnej 5 M.

Cieszę się, że muzyka klubowa to coś więcej niż banalne teksty i dźwięki mające na celu podłożenie "bitu" pod klip.

P.S. Z tego co wiem na razie nie jest planowane wydanie albumu na winylu.

Oceń
Tagi