Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Aga Kołodziejska
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Orange Warsaw Festival 2019 za nami. Relacja z 2. dnia [ZDJĘCIA, WIDEO]

02.06.2019 11:20

Dwunasta edycja Orange Warsaw Festival za nami. W sobotę teren imprezy pękał w szwach - przede wszystkim z powodu koncertu skandalizującej Miley Cyrus. Fani rocka szaleli za to razem z The Raconteurs z Jack Whitem w składzie. Jednym z najgorętszych miejsc na festiwalowej mapie była imprezowa strefa Radia ZET. Zobaczcie nasze zdjęcia!

Orange Warsaw Festival 2019: RELACJA — dzień 2. ZDJĘCIA, WIDEO fot. Marta Wołosz

Orange Warsaw Festival 2018: RELACJA — dzień 2. [ZDJĘCIA]

W sobotę na warszawskim Służewcu pojawiły się prawdziwe tłumy. To był dowód na to, że wszystkie bilety na drugi dzień Orange Warsaw Festival 2019 zostały wyprzedane.

Większość z publiki stanowili fani Miley Cyrus. 26-latka, która przyjechała do Polski z koncertem po raz pierwszy, należy do czołówki amerykańskich piosenkarek pop. 

Gwiazda udowodniła, że nie ma już nic wspólnego ze swoim wcześniejszym scenicznym wcieleniem Hannahą Montaną. Gdy tylko Cyrus pojawiła się na scenie w t-shircie z napisem "Porno Chic", tłum ogarnęła histeria. Fani nie tylko piszczeli i krzyczeli, ale wszystko nagrywali na smartfony. Zdjęcia i filmiki z koncertu zalały media społecznościowe, w których Miley ma kilkadziesiąt milionów obserwujących.

Artystka rozpoczęła do singla "Nothing Breaks Like a Heart", który nie tylko w Polsce dotarł na szczyty list przebojów. Miley zaserwowała fanom utwory z najnowszej EP-ki "She Is Coming", która za kilka miesięcy ma zostać rozszerzona o najnowszy studyjny album skandalistki. 

Na głównej festiwalowej scenie - Orange Stage - nie szczędziła mocnych słów. Piosenkę "Cattitude" zadedykowała... swojej waginie. Trwający około 50 minut koncert Miley Cyrus zakończyły największe przeboje artystki, jak "Party in the U.S.A." oraz "Wrecking Ball". Amerykanka dziękowała po wielokroć oddanym fanom, że z takim oddaniem bawili się przy jej muzyce. 

Spore tłumy przyciągnął również Troye Sivan. Sam przyznał na początku koncertu był zaskoczony aż tak ciepłym przyjęciem w Warszawie. Australijski piosenkarz, z korzeniami południowoafrykańsko-żydowskimi, od lat serwuje popowe i taneczne utwory - wśród nich "Dance To This", "Youth" oraz "My My My".

Podczas występu 24-latka fani trzymali w górze tęczowe flagi. To nie przypadek - Sivan jest jedną z młodych ikon ruchu LGBT. Warszawskiej publice opowiedział o swoim coming oucie w wieku 15 lat podczas rozmowy z rodzicami. O jego rozterkach opowiada utwór "Heaven", który również wykonał podczas Orange Warsaw Festival. Artysta zostawił swoim fanom przesłanie o tolerancji i wzajemnym szacunku. 

Ale nie tylko pop rządził podczas ostatniego dnia festiwalu. W sobotę na Służewcu zrobiło się zdecydowanie rockowo. Do Polski wrócił z koncertem legendarny Jack White - tym razem z bandem The Raconteurs, założonym razem z gitarzystą Brendanem Bensonem

Zaprezentowali oni publice przede wszystkim materiał z ich najnowszej płyty "Help Us Stranger", która 21 czerwca trafi do sprzedaży. Nie zabrakło także "Seven Nation Army", sztandarowego hitu poprzedniego zespołu obu panów - czyli The White Stripes.

Mocnym akcentem był także występ Milesa Kane'a. Brytyjczyk na mniejszej scenie - Warsaw Stage - przede wszystkim postawił na ciężkie brzmienia, ale nie zabrakło też rockowych ballad. Z krajowego podwórka dla fanów gitarowych riffów zagrał Terrific Sunday.

Rodzima scena muzyczna również była mocno reprezentowana. Z jednej strony melancholijny Lor, który ciepłym kontaktem z publicznością skradł serca festiwalowiczów. Podobnie jak Julia Pietrucha, nie rozstająca się na scenie z mandoliną. Z drugiej Jan-rapowanie, należący do najciekawszych odkryć w polskim hip-hopie. 

Zarówno goście wchodzący, jak i wychodzący z terenu festiwalu mieli po drodze do imprezowej strefy Radia ZET. Pomiędzy koncertami parkiet, gdzie brzmiały największe ZET-kowe hity, nie pustoszał ani na chwilę.

OWF 2019 - Dzień 2. fot. Marta Wołosz

Tysiące osób nie tylko bawiło się przy muzyce, ale mogło też przejść wizerunkową metamorfozę. Nasze specjalistki przygotowywały okolicznościowy makijaż oraz układały fryzury. 

Kolejna okazja do wspólnej muzycznej przygody na Służewcu - już za rok!

RadioZET.pl/PTD

Oceń