Zamknij

Paweł Kukiz odpowiedział Panasewiczowi na głośny komentarz. W wywiadzie puściły mu nerwy

08.09.2021 09:42
Paweł Kukiz
fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER/East News

Paweł Kukiz odpowiedział Januszowi Panasewiczowi z Lady Pank na jego komentarz po reasumpcji głosowania w sprawie lex TVN. W wywiadzie z Bogdanem Rymanowskim byłemu muzykowi puściły nerwy i podniósł głos.

Paweł Kukiz spotkał się ostatnio z ogromną falą krytyki zarówno ze strony polityków, fanów, wyborców jak i byłych kolegów z branży muzycznej. Były wokalista grupy Piersi oraz koledzy z jego partii przyczynili się do przegłosowania nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji o potocznej nazwie "lex TVN". Co ciekawe, członkowie Kukiz'15 zmienili zdanie w sprawie dopiero po reasumpcji głosowania zarządzonej przez marszałkinię sejmu, Elżbietę Witek.

Paweł Kukiz odpowiedział Januszowi Panasewiczowi z Lady Pank

Po wspomnianej sytuacji w sieci zawrzało. O Kukizie w nieprzychylnych słowach wypowiadali się również muzycy, z którymi blisko współpracował. Komentarz, który odbił się najszerszym echem, należał do Janusza Panasewicza z Lady Pank. Muzyk nazwał Kukiza gnojem oraz oświadczył, że wstydzi się każdego podania ręki byłemu koledze.

Po niemal miesiącu od pojawienia się w sieci mocnej wypowiedzi Panasewicza Kukiz miał okazję się do niej odnieść. Polityk pojawił się w programie "Gość wydarzeń" na antenie Polsatu, gdzie został poproszony o komentarz do wypowiedzi swojego kolegi. 

Paweł Kukiz udzielił pierwszego wywiadu po głosowaniu w sprawie "lex TVN"

Były wokalista Piersi w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim wytknął Panasewiczowi inne wydarzenie i przyznał, że on nigdy nie miał problemu z podaniem ręki muzykowi Lady Pank.

Ja się nie wstydziłem podawać ręki człowiekowi, który rozpoczynał karierę na Festiwalu Piosenki Radzieckiej w 1981 roku. Mówię tutaj o panu Januszu. Ale skończmy ten temat. Ja nie mam do nich pretensji szczególnych. Raz, że jakiejś szczególnej wiedzy o ustroju nie posiadają i nie muszą, zajmują się zupełnie czymś innym, są na scenie. Druga sprawa — trudno, żeby gryźli rękę, która ich karmi — mówię o mediach.

Dziennikarz zapytał również, czy Kukiz wyobraża sobie jeszcze wspólny występ z Panasewiczem na jednej scenie. Były muzyk przyznał, że jest aktualnie bardzo skupiony na swoich działaniach politycznych.

W dalszej części wywiadu, Paweł Kukiz przestał panować nad emocjami. Jak się okazało, większą złość niż słowa muzyków, wywołały u polityka zarzuty, że się sprzedał. Jak czytamy na polsatnews.pl, Kukiz, wspominając komentarze takiej treści, podniósł głos.

Ludzie mi mówią, że sprzedałem się, a ja się pytam: "Za co się sprzedałem?". (Słyszę, że) "nie wiem, za co, ale za coś na pewno" (...). Nie wziąłem żadnego stanowiska czy spółki, a wszyscy chóralnie mówią, bo usłyszeli to w Sopocie (...). Za jakie, kobieto, pieniądze? Wskaż mi to, a nie oskarżaj mnie publicznie i nie rób takich rzeczy, bo o nie wolne media, tylko wolne żarty.

Po czym dodał:

Pokażcie mi, drogi Onecie i TVN-ie, co dostałem — ja i moi współpracownicy. Jedno stanowisko od 2015 roku — powiedział, dodając, że "idzie (do polityki) za ludzi, a ci na niego plują". - To mnie boli. Przepraszam za emocje, ale robią ze mnie złodzieja.

RadioZET.pl/polsatnews.pl