Peja szczerze o swoim alkoholizmie i śmierci matki

17.01.2018 10:54

Ryszard Andrzejewski, czyli Peja, to jeden z najsłynniejszych polskich raperów w historii. Tysiące sprzedanych albumów, wyprzedane koncerty, prestiżowa nagroda Fryderyk. Artysta nie mógł narzekać na sukcesy w branży. Od najmłodszych lat zmagał się jednak z prywatnymi problemami, które sprawiły, że zaczął sięgać po alkohol. Na jego profilu na Facebooku pojawił się szczery wpis na temat m.in. choroby, jego żony i śmierci matki.

Peja szczerze o swoim alkoholizmie i śmierci matki fot. Artur Szczepanski/REPORTER/East News

Peja opublikował długi wpis, w którym szczerze i dokładnie opowiedział o swoich długoletnich problemach z alkoholizmem.

W pewnym momencie nałóg tak zawładnął życiem artysty, że pił praktycznie cały czas – na próbach, podczas drogi na koncerty, przed występami i w ich trakcie. Nie pomogła mu też śmierć matki, którą stracił w 1989 roku mając jedynie 12 lat.

- Moja matka zmarła w wieku 38 lat - byłem tą osobą, która próbowała ją obudzić, myśląc, że zwyczajnie śpi. Zadziwiające, że zawsze kiedy komuś o tym opowiadam mówię to bez większych emocji. Wtedy tam w moim rodzinnym domu we mnie tez coś umarło. Po raz pierwszy dzielę się tym publicznie i nie bez powodu – pisze i dodaje: - Alkohol na dobre zagościł w moim życiu. Piłem go przez blisko 20 lat i nigdy nie było to picie towarzyskie. Styl mojego chlania był praktycznie zawsze piciem nałogowca. Nawet jeśli chciałem ten alkohol włączyć do diety wyłącznie jako element dobrego samopoczucia i życia towarzyskiego - prawda była inna. Teraz po latach z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, iż był lekiem na wszystko. Na troski, smutek, żal, poczucie winny, niską samoocenę - regulowałem nim wszelkie złe, ale również dobre nastroje. Na radości, w trasie z kumplami, w klubach z dziewczynami, w hotelach, na chatach, melinach, gdziekolwiek – pisze Andrzejewski.

Zmiana i pomoc bliskiej osoby

Raper przyznaje jednak, że wyciągnął wnioski z długiego życia w towarzystwie alkoholu. Walkę z nałogiem rozpoczął 8 lat temu, a dziś sam chętnie pomaga osobom chorym i prowadzi spotkania AA.

- Wiem, że chcę resztę życia przeżyć trzeźwy. Dzisiaj nie piję i po tych kilku latach zaczynam coraz lepiej oceniać różne sytuacje. Nie boje się żyć, nie mam wyrzutów sumienia, nie boję się popełniać błędów. Potrafię być szczery, potrafię powiedzieć nie. Przestałem być patologicznym kłamcą i człowiekiem niegodnym zaufania. Z każdym dniem coraz mniej skupiam się na innych, za to więcej na sobie i najbliższych – mówi 41-latek.

W długim wpisie podziękował też swojej obecnej żonie Paulinie Stefańskiej, która była jego menadżerką. Para ma już kilkuletnią córkę, a w marcu urodzi się ich kolejne dziecko.

- Dziś wiem jakim wsparciem jest niepijąca żona, która odmawia symbolicznej lampki szampana, zrezygnowała z używania wina przy okazji wydarzeń, podczas których mi towarzyszy. To wielkie wsparcie, wręcz nieocenione – stwierdza Peja.

Peja w nowym „Agent Gwiazdy”

W internecie pojawiła się już pełna liczba gwiazd trzeciej edycji popularnego show, które tym razem zawita na wyspę Bali i do Chin. Ryszard „Peja” Andrzejewski będzie jednym z uczestników. Premiera programu już wiosną 2018 roku.

RadioZET.pl/PK
Szeroki wybór suszarek renomowanych marek

Oceń
Tagi