Zamknij

15-latek przyznał się do zabójstwa Pop Smoke'a. "Powiedział, że strzelił mu w plecy trzy razy"

10.05.2021 14:50
Policja zabezpiecza dowody zbrodni
fot. shutterstock.com/Zdjęcie poglądowe

Pop Smoke to młody raper, który został zastrzelony w wieku 20 lat. 15-latek przyznał się do zabójstwa podczas rozmowy ze współwięźniem. Wymiana zdań została zarejestrowana w tajemnicy przed sprawcą.

Pop Smoke to tak naprawdę pseudonim rapera Bashara Barakaha Jacksona. Muzyk został zastrzelony podczas imprezy w wynajętym domu w Hollywood w Los Angeles. Rankiem 19 lutego 2020 roku doszło do włamania do mieszkania. W związku z zabójstwem i wtargnięciem na teren posiadłości zostało zatrzymanych pięciu potencjalnych sprawców.

15-latek przyznał się do zabójstwa rapera Pop Smoke'a

Jak poinformował detektyw LAPD Carlos Camacho, najmłodszy z aresztowanych przyznał się do zabójstwa. Został potajemnie nagrany przez swojego kolegę z aresztu dla nieletnich.

"15-latek przyznał się, że strzelił do ofiary trzykrotnie z pistoletu Beretta M9. Chłopak wyznał, że wcześniej wdali się w bójkę. Powiedział, że strzelił mu w plecy" - wyjaśnia detektyw.

Nastolatek przed konfrontacją zażądał od rapera oddania jego Rolexa. Zegarek został później sprzedany za 2 tysiące dolarów.

Do udziału w zabójstwie przyznał się również najstarszy oskarżony chłopak - 20-letni Corey Walker. Camacho zeznał, że Walker również został potajemnie nagrany podczas pobytu w areszcie. W trakcie rozmowy opowiedział, że napastnicy przygotowali się do włamania, używali rękawiczek, masek oraz policyjnych skanerów radiowych, aby uniknąć namierzenia przez policję.

"Powiedział, że kiedy weszli do środka, zastali Pop Smoke'a nagiego pod prysznicem" - opisuje słowa Walkera, detektyw Camacho.

Raper podobno bronił się przed napastnikami, jednak został uderzony pistoletem, a potem postrzelony.

RadioZET.pl/Daily Mail/Mirror