Zamknij

Rammstein z tęczową flagą na koncercie w Polsce. Gitarzysta wyjaśnił, skąd taki gest

24.11.2021 13:27
Rammstein
fot. Reynaud Julien/APS-Medias/ABACA/EAST NEWS

Rammstein podczas ostatniego koncertu w Polsce wystąpił z tęczową flagą . Gitarzysta formacji, Richard Kruspe wyjaśnił, dlaczego muzycy zdecydowali się na ten gest.

Rammstein to jeden z najpopularniejszych zespołów metalowych na świecie. Muzycy w swojej twórczości często odnoszą się do historii, poruszają sprawy polityczne i społeczne. W 2019 roku artyści zagrali ostatni koncert w Polsce, na którym wymachiwali tęczowymi oraz biało-czerwonymi flagami.

Rammstein z tęczową flagą na koncercie w Polsce

Pamiętny koncert odbył się 24 lipca 2019 roku na Stadionie Śląskim w Chorzowie. Muzycy podczas swojego występu nawiązali do aktualnych problemów, z którymi zmaga się cały świat. Artyści między innymi unosili się na dmuchanych pontonach nad tłumem fanów, co nawiązywało do kryzysu migracyjnego w Polsce.

Oprócz tego muzycy Rammstein zdecydowali się na ruch wobec społeczności LGBTQ +. Podczas koncertu na scenie pojawiły się tęczowe oraz biało-czerwone flagi, którymi rytmicznie wymachiwali.

Tęczowe flagi i pocałunek gitarzystów na koncertach Rammstein. Gitarzysta wyjaśnia gesty

Redakcja "Teraz Rocka" postanowiła zapytać o gest wykonany podczas występu zespołu w Polsce. Richard Kruspe wyjaśnił, że artyści chcieli przekazać, że miłość jest dla każdego. Nieważne czy identyfikuje się bardziej z tradycyjnymi wartościami, czy nie.

Rammstein promował w Polsce swój najnowszy album, na którym możemy znaleźć między innymi utwór "Auslander". Po tym jak wybrzmiał na koncercie, gitarzyści kapeli się pocałowali. Kilka dni później na koncercie w Moskwie sytuacja się powtórzyła, jednak pocałunek był intensywniejszy i bardziej namiętny. Również do tego gestu odniósł się Kruspe w rozmowie z Bartkiem Koziczyńskim.

Wierzę, że każdy z nas, niezależnie od płci, nosi w sobie zarówno męski, jak i żeński pierwiastek. Żeby być szczęśliwym w życiu, trzeba to zrównoważyć. Ja nigdy nie bałem się pokazywać swojej żeńskiej strony, czymkolwiek by była. Pocałunek w Moskwie stanowił oczywiście deklarację, bo wierzę, że każdy ma te same prawa i może okazywać taką seksualność, jaką chce. Jestem pod tym względem bardzo liberalny.

Artysta wyjaśnił, że wychowywał się w miejscu, gdzie prężnie działała cenzura. Muzyk wie, jak wygląda świat pełen strachu i ograniczeń i zdecydowanie nie chce, żeby ktokolwiek jeszcze odczuwał konsekwencje takich praktyk.

Dochodzi do tego fakt, że dorastałem we Wschodnich Niemczech, gdzie działała cenzura, gdzie narzucano poczucie winy dotyczące pewnych spraw, więc czuję, że świat nie powinien tak wyglądać.

RadioZET.pl/Teraz Rock