Zamknij

Sławomir Wesołowski nie żyje. Twórca Papa Dance miał 66 lat

04.01.2021 18:38
Sławomir Wesołowski nie żyje
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER/ EAST NEWS

Sławomir Wesołowski, ceniony kompozytor i współtwórca legendarnej grupy Papa Dance, nie żyje. W wieku 66 lat zmarł jeden z cenionych polskich muzyków. Na swoim koncie miał współpracę między innymi z Lady Pank i Anną Jantar.

Sławomir Wesołowski nie żyje. Zmarł gwiazdor Papa Dance

Sławomir Wesołowski nie żyje. Ceniony kompozytor, muzyk i producent zmarł w wieku 66 lat. To kolejna postać, która w ostatnich miesiącach opuściła nas, pozostawiając smutek i niedokończone pokłady twórczej energii. Jak informuje portal Polsat News, muzyk zmarł 24 grudnia 2020 roku, a o śmierci gwiazdy Papa Dance poinformował brat zmarłego. Nie jest jeszcze znana oficjalna przyczyna śmierci znanego muzyka, wiadomo jednak, że pogrzeb odbędzie się 5 stycznia w kościele Wniebowzięcia NMP w Michałowicach.

Sławomir Wesołowski był cenionym twórcą. W 1984 roku razem z Mariuszem Zabrodzkim założył zespół Papa Dance, który przez lata był jednym z filarów elektronicznego popu w Polsce. Grupa wylansowała między innymi takie przeboje jak "Naj story", "Monaliza" czy "Nietykalni", które stały się ponadczasowymi hitami. Na swoim koncie Wesołowski miał także współpracę z gwiazdami takimi jak Lady Punk, 2 plus 1 czy Anną Jantar.

ZOBACZ TAKŻE: Paweł Stasiak zmaga się z poważną chorobą. Lider Papa Dance choruje na boreliozę

Sławomir Wesołowski nie żyje. Wybitny polski muzyk zmarł w wieku 66 lat

Sławomir Wesołowski od młodych lat wykazywał talent muzyczny. Ukończył reżyserię muzyczną w Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej w Warszawie, pracował w rozgłośniach radiowych. Doskonale odnalazł się w roli producenta muzycznego, pracując z największymi gwiazdami polskiej estrady. Niewielu fanów wie, że Wesołowski był zaangażowany w powstanie postaci Franka Kimono, muzycznego alter ego Piotra Fronczewskiego.

Po rozpadzie Papa Dance zamieszkał w Stanach Zjednoczonych, do Polski powrócił na początku XXI wieku. Niestety, niedane było mu pokazać Polakom większej ilości swoich muzycznych wizji.