Zamknij

Wokalista rockowego Puddle of Mudd przerwał koncert i zszedł ze sceny. Co się stało? [WIDEO]

23.11.2021 14:35
Wes Scantlin
fot. Mary Evans/Allstar/Graham Whitby Boot

Wes Scantlin z rockowej grupy Puddle of Mudd przerwał koncert. Artysta zszedł ze sceny z bardzo błahego powodu.

Puddle of Mudd to amerykańska grupa rockowa z Kansas City. Zespół mocno inspiruje się grunge'ową sceną, a w ich dyskografii pobrzmiewają echa twórczości Nirvany czy Alice in Chains. Formację w 1991 roku założył wokalista i gitarzysta Wesley Scantlin, gitarzysta Jimmy Allen, perkusista Kenny Burkett oraz basista Sean Sammon.

Wes Scantlin z Puddle of Mudd przerwał koncert. Co się wydarzyło?

Zespół gra do dziś, chociaż z jego oryginalnego składu w formacji pozostał już tylko jej lider. Postać budzi spore kontrowersje. Scantlin wielokrotnie był posądzany o korzystanie z playbacku podczas występów na żywo.

Muzykowi zdarzają się także inne wpadki sceniczne. W 2014 roku podczas występu w Trees Dallas rzucił w publiczność mikrofonem i piwem. Jego agresywne zachowanie sugerowało, że chce zaatakować fanów zebranych pod sceną. W 2017 roku muzycy mieli być głównymi gwiazdami festiwalu de la Releve, jednak do występu nie doszło. Artyści nie pojawili się na lotnisku, z którego mieli być zawiezieni na teren festiwalu. Nie podali przyczyny swojego zachowania.

Fan Puddle of Mudd wyszedł z koncertu idoli: "Nie mogliśmy tego znieść"

Kolejny podejrzany incydent związany z Puddle of Mudd wydarzył się w sali Epic w Green Bay, gdzie odbył się jeden z ostatnich koncertów zespołu. Wes Scantlin zaraz po wejściu na scenę zaczął się dziwnie zachowywać. Wokalista zakrywał sobie całą twarz rękoma.

W sieci pojawiło się nagranie, na którym widzimy całe zajście. Po skończeniu piosenki wokalista oznajmił, że odkąd wszedł na scenę, oślepiają go światła, co jest nie do zniesienia.

To jakby ktoś mi świecił je*aną latarką w twarz przez cały czas. To nie jest ku*wa fajne. Taką robotę odpier*ala jakiś idiota. Pier*ol się.

Nie tylko lider grupy ma zastrzeżenia do koncertu. Fani komentowali wydarzenie, jako jeden z najgorszych występów, na jakim byli. Autor nagrania, które zaczęło krążyć po sieci, stwierdził, że jakość koncertu była tak zła, że wyszli z przyjaciółmi po drugiej piosence.

Także wokalista Puddle of Mudd nie wytrzymał na własnym koncercie zbyt długo. Podobno zszedł ze sceny w połowie czwartego utworu. Warto również dodać, że grupa spóźniła się na występ o pół godziny.

RadioZET.pl/Antyradio