Teraz gramy

Przełomowe odkrycie archeologów w Polsce. Tak, nasi przodkowie to robili

03.01.2019 14:45

Jak dotąd nie było równie niepodważalnego dowodu na to, że ludzie pierwotni polowali na mamuty. W dodatku naukowcy zacięcie kłócili się, w jaki sposób nasi nieuzbrojeni przodkowie mogli poradzić sobie z takim zadaniem. Spór zakończyło niezwykłe znalezisko, jakiego dokonano w Krakowie. To pierwsze tego typu odkrycie w Europie!

Przełomowe odkrycie archeologów w Polsce. Tak, nasi przodkowie to robili fot. Shutterstock

Archeologiczne odkrycie w Krakowie

Jak ludzie pierwotni mogli polować na groźne i duże mamuty w czasach, w których jeszcze nie wynaleziono broni? Archeolodzy mieli swoje teorie, brakowało jednak jednoznacznych dowodów, które wyjaśniłyby zagadkę. Teraz to ma szansę się zmienić - w Krakowie dokonano przełomowego odkrycia. Wśród znalezionych szczątków około 110 mamutów na terenach wykopalisk nieopodal kopca Kościuszki odkryto także ślad metody, z jakiej korzystali nasi przodkowie, aby się pożywić. "Wśród dziesiątków tysięcy kości w czasie szczegółowej analizy szczątków natknąłem się na uszkodzone żebro mamuta. Okazało się, że tkwi w nim fragment krzemiennego grotu. To pierwsze tego typu znalezisko z okresu epoki lodowcowej na terenie Europy!" - podekscytowany komentował dla PAP dr hab. Piotr Wojtal z Instytutu Systematyki i Ewolucji Zwierząt PAN w Krakowie.

Jak polowano na mamuty?

Dotychczas archeolodzy sądzili, że człowiek pierwotny nie tyle polował na majestatyczne zwierzęta, co raczej szukał samotnych, zagubionych osobników, które łatwiej było schwytać, lub podstępem zwabić do pułapki w postaci wąwozu czy też stromego urwiska. Okazuje się jednak, że nasi przodkowie byli znacznie bardziej waleczni i na mamuty polowano z pomocą oszczepów. To pierwsze tego typu odkrycie w Europie, co potwierdza wcześniejsze dwa podobne znaleziska, jakich dokonano na terenach Syberii. Ciekawe jest też to, że wspomnianą kość z fragmentem grotu odkryto już w 2002 roku, jednak z powodu jego wielkości dostrzeżono go i dokładnie zbadano dopiero w lutym 2018 roku. Zachowany fragment ostrego narzędzia mierzy zaledwie 7 mm długości, łatwo więc było go przeoczyć. Jak zauważają archeolodzy, którzy prowadzą prace wykopaliskowe na tamtym terenie, to świadczy także o samym sposobie, w jaki polowano na mierzące nawet do 3 metrów wysokości i ważące 6 ton mamuty. "Włócznia z pewnością została rzucona w mamuta z pewnej odległości, o czym świadczy siła, z jaką wbiła się w zwierzę - ostrze musiało pokonać dwucentymetrową skórę i ośmiocentymetrową warstwę tłuszczu, by w końcu dotrzeć do kości" - tłumaczył jeden z ekspertów.

losthumans1 fot. Wikipedia Commons

Odkrycie w Krakowie to unikat na skalę Europy

Już samo skupisko pozostałości kości tych zwierząt, na terenie którego od lat prowadzone są prace wykopaliskowe wyróżnia nas na tle innych krajów. Dzięki dokonywanym tutaj odkryciom archeolodzy wiedzą coraz więcej na temat codziennej egzystencji naszych przodków. Charakterystyczny kształt tych terenów świadczy ich zdaniem np. o tym, że mogło to być miejsce, w którym ułożenie przestrzeni ułatwiało otaczanie kolosalnych mamutów tak, aby kilku myśliwych na raz mogło je atakować. Kształt znalezionego fragmentu grotu dowodzi, że zwierzę nie zginęło od tego ciosu, a więc prawdopodobnie był to jeden z wielu, jakie zadano zwierzęciu. To się nazywa taktyka!

RadioZET.pl/źródło:PAPNaukawPolsce/AG

Oceń