68-latka podłączona do aparatury medycznej zmarła po odcięciu jej prądu przez dostawcę

10.07.2018 11:58

68-letnia kobieta objęta opieką hospicyjną zmarła, gdy odcięto jej dopływ energii elektrycznej do domu. Staruszka korzystała z elektrycznej pompy tlenowej.

pracownicy na słupie elektrycznym fot. materiały prasowe

Do tragedii doszło w New Jersey. Przedsiębiorstwo energetyczne Public Service Electric & Gas (PSE&G) wstrzymało dostawy prądu argumentując to sięgającymi kilku miesięcy zaległościami płatniczymi.

Energia elektryczna została odcięta w okolicach godziny 10, 68-letnia Linda Daniels zmarła o 16.23 na oczach próbującej ją ratować rodziny.

Daniels cierpiała na zastoinową niewydolność serca i potrzebowała pomocy w oddychaniu. W dniu, w którym wyłączono jej prąd, temperatura sięgała 32 stopni Celsjusza, co dodatkowo pogorszyło sprawę.

Rodzina próbowała ratować staruszkę podłączając ją do zapasowego urządzenia, wezwała także ratowników medycznych, którzy dostarczyli przenośną aparaturę dostarczającą tlen.

Staruszka zmarła po odcięciu prądu - korzystała z aparatury do podawania tlenu

Córka kobiety robiła jej dodatkowo okłady z lodu oraz wachlowała, żeby ochłodzić i dostarczyć więcej powietrza. Staruszka zmarła jednak na oczach swoich bliskich.

- Próbowała złapać oddech – walczyła o powietrze. Cierpiała i odeszła przed naszymi oczami. Łapała z trudem powietrze do samego końca – opisuje sytuację 28-letni wnuk kobiety.

Rodzina informuje, że na dwa dni przez odcięciem prądu wpłaciła na konto przedsiębiorstwa energetycznego 500 dolarów – ma dowód wpłaty, podobnie jak w przypadku wcześniejszych płatności.

Bliscy kobiety dzwonili do PSE&G i prosili o wznowienie dostarczania energii elektrycznej, informując o sytuacji, w jakiej znajduje się staruszka. Przedsiębiorstwo obiecało wysłać ekipę, która się tym zajmie – informowało nawet, że jest już drodze. Pracownicy korporacji dotarli na miejsce dopiero następnego dnia.

Przedsiębiorstwo energetyczne broni się, wskazując że wysyłało ostrzeżenia o zaległościach, na które nie dostało odpowiedzi. Nie zostało też podobno poinformowane o aparaturze medycznej, z której korzystała chora – rodzina zaświadcza, że wszystkie dane zostały odpowiednio przekazane do przedsiębiorstwa.

Sprawę bada policja, rodzina zmarłej nie wyklucza podania przedsiębiorstwa do sądu.

Zagłosuj

Kto jest winny tragedii?

RadioZET.pl/MT

Oceń