Słuchaj
Michał Korościel, Damian Michałowski
Marcin Sońta , Mateusz Ptaszyński
Justyna Dżbik, Kamil Nosel
Hubert Radzikowski
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

A was jaka krzywda spotkała w sieci? Niepokojące wyniki nowych badań

19.09.2018 16:11

Według wyników nowych badań brytyjskiego odpowiednika KRRiT prawie połowa użytkowników sieci deklaruje, że w internecie spotkała ich krzywda. Kradzieże i wyłudzenia danych, prześladowanie i dręczenie online, dziecięca pornografia i ataki hakerskie - czy tak wygląda prawdziwy internet?

A was jaka krzywda spotkała w sieci? Niepokojące wyniki nowych badań fot. Max Pixel

Niebezpieczeństwo w sieci

Internet potrafi rozczarować - wystarczy wspomnieć pamiętne słowa jednego z założycieli serwisu The Pirate Bay, Petera Sunde który choć na sieci "zjadł zęby", to aktualnie nie ma o niej nic dobrego do powiedzenia. "Zepsuliśmy internet. Jest dziś zwyczajnie gów***. Prawdopodobnie nigdy nie był dobrym miejscem, ale teraz jest gorzej, niż kiedykolwiek. Ja się poddałem" - smutno podsumowywał w wywiadzie dla serwisu "Motherboard". Choć nie wszyscy podzielają równie pesymistyczną perspektywę, trudno odmówić racji argumentom mówiącym o coraz większej ilości niepokojących zjawisk w sieci. Kradzieże danych, próby wyłudzeń, dręczenie i prześladowanie innych, podszywanie się pod kogoś, rozprzestrzenianie złośliwego oprogramowania, podglądanie przez kamerki internetowe, szantaże, nielegalny handel, dystrybucja treści takich jak dziecięca pornografia...Można by długo wymieniać, co jest nie tak ze współczesnym internetem. Wielu oskarża go także o niszczenie relacji międzyludzkich - takiego zdania była spora część uczestników nowych badań nad szkodliwością sieci. Jako jedno z najbardziej prawdopodobnych źródeł negatywnych konsekwencji związanych z korzystaniem z internetu wskazali interakcję z innymi użytkownikami za pośrednictwem poczty mailowej oraz mediów społecznościowych. 

Jak internet nam szkodzi?

Jeden z najlepszych wynalazków ludzkości potrafi obrócić się przeciwko nam i to w najmniej oczekiwany sposób. Ofcon (Office of Communications) to brytyjski państwowy odpowiednik polskiej Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji (KRRiT). Ich ostatnie badania miały na celu ocenę kategorii zagrożeń w sieci i ich siły. Do udziału w ankiecie zaprosili łącznie ponad 2 tys. regularnie korzystających z internetu Brytyjczyków. Około 45% z nich zadeklarowało, że w sieci spotkał ich jakiś rodzaj krzywdy. Wskazywane zdarzenia podzielono więc na 4 kategorie potencjalnych zagrożeń w sieci:

  • treści online, które można zobaczyć, wysłuchać lub obejrzeć
  • interakcje z innymi użytkownikami
  • bezpieczeństwo danych i prywatność
  • cyber-bezpieczeństwo i ataki hakerskie

Większość opisywanych przez uczestników badań zdarzeń dotyczyło niechcianej uwagi w mediach społecznościowych, dręczenia, trollingu a także kradzieży danych lub wyłudzenia osobistych informacji.

Około 20% badanych przyznało, że przeżyte w sieci nieprzyjemne zdarzenie było dla nich "traumatyczne". Również 20% wszystkich badanych zadeklarowało, że zgłosiło podejrzane lub nielegalne treści po tym, jak mieli pecha trafić na nie w sieci. Do najczęściej zgłaszanych przypadków należała mowa nienawiści, szantaż i niezgodne z prawem treści pornograficzne. Większość badanych wspominała także o silnym niepokoju, związanym z obawą o swoje dzieci, również korzystające z sieci. Zdaniem wielu rodziców szansa na to, że trafią na nieodpowiednie dla nich treści była wciąż ogromna.

Jak chronić dziecko w internecie?

Przewodniczącej Ofcom, Sharon White zależało, aby uzyskać wyniki badań jeszcze przed jej publicznym wystąpieniem, w trakcie którego poruszyła drażliwą kwestię braku odpowiednich regulacji prawnych, które pomogłyby kontrolować skalę niepokojących zjawisk związanych z nowymi technologiami. "W ostatnich latach widać wprawdzie jakiś postęp w kwestii regulacji treści zamieszczanych w sieci, ale to wciąż zbyt mało, aby móc mówić o jakimkolwiek sukcesie. Widzę znaczące różnice w tym, jakie rodzaje treści i czy w ogóle są odgórnie kontrolowane" - tłumaczyła White. Zasugerowała też, że surowsze prawo nowych technologii mogłoby zmusić wydawców do staranniejszej selekcji tego, co publikują w sieci.

A to z kolei miałoby wpływ na funkcjonowanie platform takich jak Twitter czy Facebook. Technologiczni giganci spotykają się z coraz ostrzejszą krytyką swoich praktyk, a jednak doświadczenia użytkowników mówią same za siebie - bez poprawy warunków w sieci trudno oczekiwać, aby była bezpiecznym miejscem dla wszystkich.

RadioZET.pl/źródło:BBCTech/AG

Oceń