Słuchaj
Michał Korościel, Damian Michałowski
Marcin Sońta , Mateusz Ptaszyński
Justyna Dżbik, Kamil Nosel
Hubert Radzikowski
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Czy to nowy Facebook? "Sąsiedzi, nie użytkownicy"

07.11.2018 20:24

Zmęczeni wszechobecną hegemonią Facebooka? Nextdoor to sieć społecznościowa, wzmacniająca więzi międzysąsiedzkie. Pomysł podbija kolejne kraje!

Czy to nowy Facebook? "Sąsiedzi, nie użytkownicy" fot. Nextdoor mat. prasowe

Nextdoor: konkurencja dla Facebooka?

Myśląc o social mediach, najczęściej w pierwszej kolejności wymieniamy Facebooka. A jednak użytkownicy nierzadko nawiązują relacje za pomocą zupełnie innych stron i aplikacji, szukając osób o zbliżonych zainteresowaniach. Nextdoor to jedno z miejsc, które zwraca się właśnie do takich użytkowników, a nawet idą o krok dalej, oferując platformę do wymiany informacji i nawiązywania kontaktów dla sąsiadów. Dosłownie! Konta w aplikacji zakładają małe społeczności, ograniczające się do konkretnej okolicy w wybranym mieście. Anglojęzyczna platforma społecznościowa ma ułatwić m.in. poszukiwanie opiekunki do dziecka na ostatnią chwilę czy znalezienie kogoś, kto pomoże naprawić cieknący kran w mniej niż dwie godziny.

Platforma społecznościowa dla sąsiadów

Nextdoor na rynku jest już od kilku lat, sukcesywnie podbijając kolejne kraje. Aktualnie debiutują w Australii, gdzie nowe medium społecznościowe zostało już przyjęte z aplauzem. Nic dziwnego - jak widać na wideo, platforma może przydać się także w sytuacjach awaryjnych. Wasze mieszkanie okradziono i podejrzewacie, że złodzieje mogą być nadal zaledwie kilka bloków dalej? Ostrzeżenie można wysłać członkom społeczności w formie e-maila lub SMS-a za pośrednictwem Nextdoor. To również dobre rozwiązanie dla lokalnych organizatorów spotkań, występów artystycznych czy pasjonackich kół np. miłośników książki, którzy dzięki platformie mogliby dotrzeć do swoich sąsiadów. Nextdoor nie oferuje może wielu opcji, których nie ma Facebook, jednak jego twórcy podkreślają, że konkurencja z gigantem może być jedynie żartobliwa. To raczej alternatywa dla tych, którzy chętnie poznaliby ludzi, których codziennie mijają na ulicy.

nextdoor

Skontaktujesz się tylko z tymi, którzy mieszkają obok

"Nextdoor od początku miało być miejscem, w którym sąsiedzi nawiązują kontakt ze sobą, by kontynuować go na spotkaniach poza wirtualną rzeczywistością. Często mówi się o tym, że media społecznościowe niszczą międzyludzkie relacje, spłycając je do kliknięć i pisanych w pospiechu wiadomości. Naszym zdaniem wcale nie musi tak być - to może być doskonałe narzędzie, aby znaleźć nowych znajomych, których w innym wypadku trudno byłoby nam tak po prostu zaczepić na ulicy" - tłumaczy jeden z założycieli projektu, Nirav Tolia.

nextdoor-feed

Tylko do tej pory do serwisu dołączyło już ponad 200 tys. sąsiedztw z całego świata. Najciekawsza funkcja serwisu? Ogranicza kontakt tylko do osób, które naprawdę mieszkają w pobliżu - powyżej pewnego dystansu niemożliwe jest wirtualne dołączenie do innego sąsiedztwa. "Aby móc dołączyć do swojej grupy, musisz zweryfikować swój adres poprzez telefon. To obostrzenie naszym zdaniem najlepiej służy celowi serwisu. Naprawdę chodziło nam o połączenie sąsiadów i stworzenie między nimi siatki kontaktów przydatnych w nagłych, życiowych sytuacjach. Z naszych badań wynika, że przeciętny mieszkaniec Australii nie zna więcej niż 3 osoby ze swojego sąsiedztwa" - a ilu mają znajomych na Facebooku? Warto przemyśleć!

RadioZET.pl/źródło:Techly/AG

Oceń