Dlaczego lubiliśmy zabijać swoje simy w "The Sims"? Psycholog wyjaśnia

17.10.2018 17:27

Wstyd się przyznać, ale kto choć raz nie testował granic wytrzymałości swoich simów grając w kultowe "The Sims"? Psycholog tłumaczy, z czego może wynikać takie zachowanie. Czy wirtualne tortury źle o nas świadczą?

Dlaczego lubiliśmy zabijać swoje simy w "The Sims"? Psycholog wyjaśnia fot. YouTube

Jak zabić "sima"?

Po wpisaniu takiego zapytania w wyszukiwarkę Google wyskakuje zaskakująca ilość wątków, z pytaniami typu "Jak uśmiercić sima w The Sims 4" na czele. To by świadczyło o tym, że mroczna rozrywka znana fanom jeszcze pierwszej edycji gry "The Sims" nadal ma się całkiem dobrze. Mało tego, znaleźć można nawet całe poradniki "Poradnik: Zabijanie Sima", w których szczegółowo opisane zostały tak kreatywne praktyki jak "antyczna lampa" czy "porwanie przez kosmitów". Pamiętacie, kiedy wystarczyło po prostu zabrać drabinkę od basenu? 

thesims

Dlaczego zabijamy simy w "The Sims"?

Próby odpowiedzi na to oryginalne pytanie podjęła się dziennikarka brytyjskiego "Vice'a", Kristen Cochrane, która postanowiła skonsultować się w tej sprawie z psychologiem. Jak sama mu się zwierzyła, zabijanie simów w grze wcale nie wzbudzało w niej radości. A jednak ciekawość najczęściej zwyciężała i po jakimś czasie troskliwej opieki nad wirtualną postacią dziennikarka urządzała jej małe piekło, zakończone nieuchronną śmiercią. "Tym, na czym powinniśmy się skupić w tym przypadku, są motywy osób, które wybierają daną grę. To dotyczy zwłaszcza gier otwartego wyboru, jak właśnie "The Sims". Jedni grają w ten tytuł, bo odpowiada im rola opiekuna. Inni z kolei lubią po prostu przekraczać granice i eksperymentować z różnymi rzeczami" - tłumaczył autorce materiału Adam Lobel, zajmujący się projektowanie gier i ich psychologią. Jako członek holenderskiego ośrodka badawczego GEMH (Games for Emotional and Mental Health) Lab psycholog widział już niejeden ciekawy przypadek wpływu fabuły gry na zachowania i wybory użytkowników. 

Cochrane najbardziej dziwił konflikt pomiędzy uśmiercaniem simów, a jej wysoką wrażliwością. Jak podkreśla, zazwyczaj wystarczy smutny film, aby zaczęła odczuwać silną empatię. A jednak nie objęła ona wirtualnych simów. Zdaniem Lobela to jednak dosyć typowe zachowanie użytkowników. Jego zdaniem dostrzeżona przez kobietę sprzeczność dowodzi tego, że w grze czuła się na tyle bezpiecznie, aby zaprzeczyć własnym podstawowym cechom osobowości i wypróbować coś, czego nigdy nie spróbowałaby w rzeczywistości. "Wirtualna rozrywka to generalnie prawdziwe królestwo eksperymentu dla naszej psychiki.  Ta dowolność eksploracji bez konsekwencji stanowi w zasadzie trzon filozofii, jaką staramy się zastosować kreując gameplay (grywalność) danego tytułu. Chcemy, aby fabuła tworzyła bezpieczną przestrzeń, w której gracze mogą skupić się na lepszym poznaniu samych siebie i mechanizmów, jakie nimi kierują" - tłumaczył. Jeśli więc nie umiecie sobie wytłumaczyć, co was tak bawiło w zamurowywaniu ulubionych w końcu simów, być może kierowała wami zwykła ciekawość.

RadioZET.pl/źródło:Vice/AG

Oceń