Elon Musk PRZESADZIŁ. Nazwał jednego z ratowników w Tajlandii "pedofilem"

16.07.2018 19:30

Elon Musk uwielbia Twittera. To tam zobowiązał się do pomocy uwięzionym w Tajlandii w jaskini młodym piłkarzom i ich trenerowi. Gorzej było już z wdrożeniem planu w życie - zirytowany miliarder jednego z biorących udział w akcji ratowników nazwał więc "pedofilem". Oczywiście też na Twitterze.

Elon Musk PRZESADZIŁ. Nazwał jednego z ratowników w Tajlandii "pedofilem" fot. YouTube

Elon Musk nazwał jednego z ratowników w Tajlandii "pedofilem"

Niektóre genialne umysły słabo radzą sobie z panowaniem nad nerwami...Czego doskonałym przykładem jest Elon Musk. Miliarder lubi dać upust swojej frustracji na Twitterze. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby jednak czasem trochę nie przesadzał. Nazwanie jednego z biorących udział w akcji ratunkowej w Tajlandii nurków "pedofilem" zdecydowanie możemy zaliczyć do jednych z największych wpadek CEO Tesli i SpaceX w sieci. Czym Vernon Unsworth tak mocno podpadł Muskowi? Cóż, zarzucił jego ekipie ratunkowej...zwykłą niekompetencję. Reakcja enfant terrible świata nowych technologii trochę przerosła jego oczekiwania.

Screenshot-2018-07-15-22.22.39

Musk usunął swoje tweety

Jednak internet nie zapomina - a także uwielbia screenshoty. Co więcej, zanim porywczy geniusz wpadł na to, że trochę się zapędził, zdążył już niemal założyć się o to, że Unsworth rzeczywiście jest pedofilem...

Screenshot-2018-07-15-22.27.01

Vernon Unsworth pozwie Elona Muska?

Unsworth już planuje zresztą złożyć pozew o zniesławienie przeciwko ekscentrycznemu miliarderowi. Jak twierdzi, jest rozwścieczony całą sytuacją, a podobne pomówienia w Wielkiej Brytanii, skąd pochodzi, nie są traktowane nawet z najlżejszym przymrużeniem oka. Walkę o reputację zamierza więc rozgrywać równie bezpardonowo, co Musk. Od czego zaczęła się zresztą ta historia? Poniżej możecie sami zobaczyć, co tak zirytowało Elona. Unsworth po prostu komentuje mini łódź podwodną, którą zespół The Boring Company, jednej ze spółek należących do Muska, chciał wykorzystać jako narzędzie do pomocy uwięzionym w jaskini chłopcom. Okazuje się, że nie był to do końca przemyślany plan...

Niemniej jednak Musk zdążył rozbić na nim prawdziwy bank popularności. Wyrazy sympatii i szacunku dla heroicznej misji "Iron Mana" nowych technologii szybko jednak przestały spływać, kiedy na jaw wyszło, że obecność inżynierów Muska była na miejscu praktycznie zbędna. Wielu oskarżało wtedy CEO Tesli i SpaceX o "tanie chwyty PR-owe" i że cała akcja ratunkowa była tylko umiejętna zagrywką medialną. Przynajmniej po reakcji w odpowiedzi można powiedzieć, że intencje Muska były jednak szczere. Ale jak to niestety bywa z dobrymi intencjami, nie zawsze przynoszą odpowiedni skutek.

RadioZET.pl/źródło:Techcrunch/AG

Oceń