KE: Kolejna OLBRZYMIA grzywna dla Google. 1,5 miliarda euro za blokowanie reklam konkurencji

22.03.2019 16:12

To już kolejna wysoka grzywna, jaką na Google nałożyła Komisja Europejska. Gigant jeszcze nie skończył świętować głośnej premierowej prezentacji swojej nowej platformy streamingowej do gier, Stadii, a już musi bronić się przed zapłaceniem 1,5 miliarda euro kary. Czym tym razem gigant podpadł Unii Europejskiej? Tłumaczymy, na czym polegają zarzuty związane z blokadą reklam kontekstowych konkurencyjnych firm przez Google.

KE: Kolejna OLBRZYMIA grzywna dla Google. 1,5 miliarda euro za blokowanie reklam konkurencji fot. Flickr

Google zapłaci 1,5 miliarda euro grzywny?

Google nie ma lekko z Komisją Europejską. To już trzecia niezwykle dotkliwa grzywna, jaką nałożyło KE na giganta. Pierwszą, opiewającą na 2,4 miliarda euro firma musiała zapłacić za ingerencję w wyniki wyszukiwań w sklepach internetowych w 2017 roku. Kolejna, rekordowa kara w postaci 4,34 miliardów euro została nałożona na Google w ubiegłym, 2018 roku, tym razem za nieuczciwe warunki licencjonowania Androida. Firma wymuszała na producentach telefonów wyposażonych w ten system do ustawienia przeglądarki Chrome jako domyślnej. Obecna sytuacja również nie wygląda różowo - 1,5 miliarda euro kary to efekt monopolizacji rynku internetowych reklam kontekstowych. Jakimi argumentami broni się Google?

Google: "Ściśle stosujemy się do zaleceń Komisji Europejskiej"

Według słów komisarz ds. konkurencji UE Margrethe Vestager, która przekazała decyzję komisji, praktyki, jakich dopuszczało się Google na tym polu trwały aż 10 lat. Zarzuty są wysuwane główne wobec jednego z narzędzi Google, umożliwiającego wyświetlanie reklam kontekstowych. AdSense for Search faworyzowało reklamy opłacone u Google na rzecz tych konkurencyjnych firm. "Google umocniło swoją dominację na rynku internetowych reklam kontekstowych, tym samym chroniąc się przed presją konkurencyjną, poprzez nakładanie antykonkurencyjnych ograniczeń umownych na strony internetowe osób trzecich ” - tłumaczyła Vestager w oświadczeniu. „Jest to niezgodne z prawem UE w zakresie przepisów antymonopolowych" - podkreślała komisarz dodając, że Google nie miało żadnego uzasadnienia dla wprowadzania takich klauzul w umowach. "Takie nielegalne praktyki odbierają konkurencyjnym firmom szansę na wdrażanie innowacji i uczestnictwo w rynkowej rywalizacji na własnych zasadach" - wysoka grzywna ma zapobiec podobnym sytuacjom w przyszłości.

SPRAWDŹ TEŻ: Muzyczne Google Doodle. Google uczciło 334 rocznicę urodzin Jana Sebastiana Bacha 

Rozlicz PIT za darmo z Fundacją Radia ZET

Czy Google odwoła się od decyzji KE?

Wiele na to wskazuje - gigant próbuje bronić się podobnymi argumentami, co przy poprzednich grzywnach. Pomimo podanych przez KE informacji, potwierdzających 70% udział w rynku reklam internetowych giganta w Europejskim Obszarze Gospodarczym, w latach 2006 - 2016, Google nadal podkreśla swoją wolę ścisłej współpracy z KE i regularne wprowadzanie zalecanych przez nich rozwiązań. "Co roku wprowadzamy dziesiątki zmian, zalecanych nam przez Komisję Europejską, z którą stale i ściśle współpracujemy, aby dostosowywać nasze produkty do unijnych wymogów. Jeszcze w 2017 roku, kiedy dostosowaliśmy Zakupy Google do nowych zaleceń, wdrożyliśmy nowe rozwiązania, które miały spełnić stawiane przed nami oczekiwania. Obecnie trwają testy nowego formatu wyświetlania. Dzięki niemu użytkownik uzyskuje jasny widok linków do porównywarek cenowych zaraz obok konkretnych ofert produktów sprzedawców" - bronił stanowiska firmy Kent Walker, wiceprezes Google'a ds. polityki publicznej dodając, że kolejne uaktualnienia produktów są już w drodze. Jednocześnie podkreślił dobrą wolę Google w odpowiedzi na rekordową grzywnę. Firma po jej nałożeniu zdecydowała się zmienić zasady licencjonowania swojej aplikacji dla systemu Android. Choć obawiano się, że zmiana zakończy się podwyżką cen telefonów z Androidem, póki co pozostały one bez zmian.

RadioZET.pl/źródło:Wyborcza;CBSNews;Techcrunch/AG

Oceń