Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Marcin Wojciechowski
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Porzucone hulajnogi przestaną być problemem. Testowaliśmy elektryczne jednoślady "na minuty" Hive [WIDEO]

15.03.2019 15:47
xxx zet

Do polskich miast wkracza Hive - kolejne elektryczne hulajnogi do wypożyczenia na minuty. E-hulajnogi to coraz popularniejszy środek transportu w miastach. Niestety, w przeciwieństwie do miejskich rowerów hulajnogi firmy Lime, można znaleźć dosłownie wszędzie i nie jest to ich zaletą. Porzucone jednoślady z rozładowanym akumulatorem utrudniają życie przechodniom i kierowcom. A jednak przejażdżka taką hulajnogą to niezła zabawa, o czym zdążyliśmy przekonać się podczas testów jednej z nich. Czy trudno nauczyć się jeździć na elektrycznej hulajnodze i w jaki sposób Hive obiecuje rozwiązać problem? Tłumaczymy!

Porzucone hulajnogi w miastach. O co chodzi?

Porzucone na środku ulicy, parkingu, w bramie waszego budynku - o co chodzi z elektrycznymi hulajnogami, na które pewnie nie raz się natknęliście? Firma Lime, która jako pierwsza wprowadziła do polskich miast elektryczne jednoślady do wypożyczenia na minuty nie popisała się pod tym względem. Choć teoretycznie możliwość pozostawienia hulajnogi w miejscu, w którym po prostu rozładuje nam się bateria, miało być komfortowym rozwiązaniem dla użytkowników, w praktyce oznacza to jeszcze bardziej zaśmiecone miasto.

54458124_255922191985123_9085357695204065280_n fot. RadioZET.pl

Czemu to tak wygląda?

Lime musi udowodnić miastu, że hulajnogi należą do nich

Lime tłumaczy się zaufaniem do kultury osobistej użytkowników, a tymczasem e-hulajnogi z ulic Wrocławia, Poznania oraz Warszawy zbierają drogowcy z Zarządu Dróg Miejskich. Jednego dnia udało się ich zebrać w stolicy aż...84 sztuki. Sami byliśmy zresztą ostatnio świadkiem sytuacji, w której jeden z wyjeżdżających z parkingu kierowców bezradnie spacerował chwilę z hulajnogą, jakby skonfundowany,  co z nią zrobić. Dlaczego Lime samo nie pozbiera hulajnóg? Firma zasłania się obowiązkiem wykonania zdjęcia pojazdu po zakończeniu użytkowania, do czego użytkownicy notorycznie się nie stosują. W dodatku na firmę nałożono obowiązek uiszczenia kary administracyjnej za usunięte już e-hulajnogi, oraz kolejny - udowodnienia, że rzeczywiście należą one do nich. Coś czujemy, że z Lime możemy więc pożegnać się już całkiem niedługo. Ci, którzy polubili już jednak taki sposób przemieszczania się po mieście, nie powinni się martwić. Testowaliśmy już e-hulajnogi innej firmy, Hive, które właśnie wkraczają do polskich miast. Korzystacie czasem z aplikacji mytaxi? Z elektrycznymi hulajnogami "za minuty" stoi ta sama, solidna marka. A jak się jeździło? Zobaczcie sami!

WARTO WIEDZIEĆ: Hulajnogi Hive w Polsce. Konkurencja staje się coraz większa

E-hulajnogi Hive wkraczają do polskich miast

Czym e-hulajnogi Hive mają wyróżniać się na tle innych pojazdów tego typu? Jak podkreśla odpowiedzialny za wdrożenie marki w Warszawie Łukasz Gontarek, sprzęt przeszedł wiele różnorodnych testów bezpieczeństwa i został wyposażony w nowatorski system hamowania. W sparowaną z hulajnogami aplikację wbudowano także mapę aktualnie dostępnych pojazdów, co ma ułatwić ich lokalizację. Jak to wygląda z cenami? 

  • wypożyczenie: 2,50 zł
  • każda minuta jazdy: 45 gr

Jest więc nieco taniej, niż w przypadku Lime. Ciekawi, jak jeździ się na e-hulajnodze, ale obawiacie się wypadku? Nie wy jedni! "Jak się nie zabić? Czy macie jakieś porady dla użytkowników? To była moja pierwsza myśl, gdy wsiadłem na Waszą hulajnogę" - żartobliwie pytał nasz reporter, Jan Kwietniewski. "Na pewno nie da się na nich zabić, sprzęt przeszedł wiele testów, spełnia też wszystkie unijne wymogi. Do tego dochodzi całe nasze zaangażowanie, aby zachęcać użytkowników do bezpiecznego użytkowania e-hulajnóg. Rekomendujemy każdorazowe używanie kasku i dostosowywanie prędkości do warunków jazdy. Rozumiem, dlaczego ta prędkość potrafi tak bawić, sam z przyjemnością testowałem możliwości naszych hulajnóg. To jednak jest tak, że odpowiedzialny użytkownik nie pozwoli sobie na sytuację zagrożenia zdrowia. Tymczasem z e-hulajnóg mogą korzystać wyłącznie osoby pełnoletnie" - tłumaczył w rozmowie z RadioZET.pl Gontarek. "Nie trzeba wcale wiele wprawy - wystarczy średnio 5 minut. Jazda jest prosta i bezpieczna, mamy fantastyczny system hamowania. Naszą rolą jest edukować i zachęcać, ale ogromnie wiele rozwiązały testy bezpieczeństwa. Chcemy stworzyć system mobilnego, transportowego krwiobiegu Warszawy i podchodzimy do tego bardzo poważnie" - zapewniał. Co natomiast miał do powiedzenia na temat zaśmiecania miasta porzuconymi jednośladami? "Na początek trochę przekornie powiem, że jako oddany i pełen szacunku członek lokalnej społeczności wciąż wierzę, że nasze podejście do wdrażania systemu hulajnóg Hive zaprocentuje. Chcemy, aby nasze e-hulajnogi wybierały osoby myślące o mieście tak jak my. Myślę, że obawy o powtórkę sytuacji, do której doprowadziła konkurencja mogą być mocno przesadzone" - argumentował. "Dodatkowo na ulicach miasta prężnie działać będą nasze mobilne patrole - Hive Bees - które będą dbać o to, aby hulajnogi nie zalegały w miejscach, gdzie mogą utrudniać mieszkańcom Warszawy poruszanie się" - przekonywał w rozmowie z nami Gontarek. Wygląda więc na to, że warto samemu przekonać się, czy e-hulajnogi to wasz nowy, ulubiony sposób na szybki i wygodny transport w mieście. Nam bardzo się spodobało!

RadioZET.pl/AG

Oceń