Ujawniono tajemnice Facebooka. Gigant próbował sprzedawać nasze dane

07.12.2018 19:01
xxx zet

Wewnętrzna korespondencja Facebooka ujawniła kilka niewygodnych tajemnic giganta społecznościowego. Jedną z nich jest szokujący fakt wykorzystywania przez serwis zdobytej nielegalnie historii połączeń użytkowników. Jaki był cel zbierania jeszcze większej ilości danych na wasz temat bez informowania o tym nikogo? Brytyjski parlament wysunął już pierwsze oskarżenia o chęć handlu danymi osobowymi.

Ujawniono tajemnice Facebooka. Gigant próbował sprzedawać nasze dane fot. Facebook

Facebook nielegalnie zbierał dane na temat użytkowników 

Brytyjski parlament w końcu stracił cierpliwość. Uzyskanie dostępu do wewnętrznej korespondencji oraz dokumentacji Facebooka sprawiło, że o nieuczciwych praktykach giganta społecznościowego wiemy już o wiele więcej. Nie wygląda to dobrze - Facebook nie tylko nielegalnie uzyskiwał dostęp do historii połączeń użytkowników ale i zbierał po kryjomu informacje na temat tego, jakich aplikacji używamy najczęściej i jak długo.  Co więcej, wrażliwe dane stale udostępniano kontrahentom firmy, a także rozważano możliwość ich sprzedaży innym, zewnętrznym firmom ze szczególnym uwzględnieniem tych reklamowych. Wstrząsające odkrycia podano do informacji publicznej, gdyż jak twierdzi parlament jest to uzasadnione koniecznością ochrony interesu publicznego.

Facebook wykorzystywał historię połączeń użytkowników

Do czego gigantowi były potrzebne te dane? Z analizy 250 ujawnionych stron dokumentacji wynika, że zebrane informacje pomagały m.in. w lepszym dopasowaniu podpowiedzi "osób, które możesz znać", a także skutecznym eliminowaniu konkurencji przy jednoczesnym faworyzowaniu firm takich jak Netflix, Badoo czy Airbnb. Jedną z firm, która "podpadła" Zuckerbergowi szczególnie był Twitter, kiedy w 2012 roku przejął Vine z jego formatem 6-sekundowych filmików. Dyskretne zatwierdzenie odwołania dostępu do interfejsu API Facebooka to nie jedyne, co jego CEO ma na sumieniu według podanych do informacji publicznej maili. Marka Zuckerberga oskarża się o osobiste uczestnictwo i nadzór działań mających na celu handel poufnymi danymi użytkowników. 

Facebook zaprzecza oskarżeniom

Robi to zresztą w taki sam sposób, jak zwykle, zaprzeczając jakimkolwiek próbom handlu danymi osobowymi użytkowników. Tym razem to może nie zadziałać jednak tak samo, jak w przypadku afery Cambridge Analytica, gdzie po początkowym ferworze sprawa delikatnie przycichła. Słynne już przesłuchanie Marka Zuckerberga przed amerykańskim Kongresem również pomogło zatuszować skandal udowadniając, że wymiar sprawiedliwości bywa wobec nowych technologii po prostu bezradny. Parlament brytyjski nie zamierza jednak odpuścić. Jak podkreślają, treść wiadomości mailowych wysyłanych przez Zuckerberga jasno dowodzi tego, że gigant nie tylko nielegalnie zbierał dane na temat zwyczajów użytkowników ale i zamierzał aktywnie je sprzedawać.

Całość ujawnionej dokumentacji można przeczytać w internecie.

RadioZET.pl/źródło:MITTechnologyReview;BBC/AG

Oceń