Teraz gramy

12-latek porwany przez podmuch startującego samolotu. Przeleciał 10 metrów w powietrzu

27.08.2018 10:44

12-letni chłopiec z Wielkiej Brytanii doznał obrażeń po tym, gdy porwany siłą podmuchu z silników startującego odrzutowca pasażerskiego, upadł dziesięć metrów dalej. Wszystko wydarzyło się przy porcie lotniczym na wyspie Skiathos w Grecji. 

Lotnisko Skiathos w Grecji fot. Shutterstock

12-latek pochodzący z Wielkiej Brytanii spędzał z ojcem wakacje na greckiej wyspie. W sobotę postanowili wybrać się w okolice lotniska Skiathos, gdzie często gromadzą się tłumy turystów, by podziwiać z bliska startujące i lądujące samoloty. Choć wygląda to widowiskowo, może być również bardzo niebezpieczne.

Chłopiec upadł 10 metrów dalej

Gdy czarterowy samolot TUI wystartował z portu lotniczego Skiathos do Londynu, potężny podmuch silnika sprawił, że 12-letni Brytyjczyk został niejako porwany i przeleciał w powietrzu około 10 metrów, zanim wylądował na piasku. 

Zaraz po tym zdarzeniu, chłopcu udzielono pierwszej pomocy w pobliskim centrum medycznym, a potem przewieziono do szpitala Achilopouleio w Volos. Jak dowiedział się dziennik "The Sun", zdaniem lekarzy wypadek mógł się zakończyć tragicznie, gdyby chłopiec wylądował na twardszej powierzchni.

Lotnisko Skiathos - widowiskowe i niebezpieczne

Port lotniczy Skiathos znajduje się na wyspie o tej samej nazwie, położonej w zachodniej części Morza Egejskiego. Pas startowy jest tutaj wyjątkowo krótki i wąski. Samoloty lądują tuż nad głowami plażowiczów i dachami samochodów. Każdego roku tysiące turystów przybywa tutaj po to, aby doświadczyć potężnego podmuchu silników odrzutowych i uwiecznić na zdjęciach nietypowe lądowanie.

Pomimo krótkiego pasa startowego, lotnisko Skiathos obsługuje duże odrzutowce, przy czym niektóre linie lotnicze wymagają od pilotów dodatkowego przeszkolenia, by sprostać lądowaniu w takich warunkach.

Źródło: The Sun

___

RadioZET.pl/NC

Oceń