Kontroler lotu pomylił kierunki. Samolot w ostatniej chwili uniknął zderzenia z górą

20.05.2019 10:08

Pomyłka kontrolera, nakazująca skręcić pilotowi w złym kierunku, mogła zakończyć się katastrofą. Samolot lecący z Los Angeles niemal otarł się o jeden z górskich szczytów w Kalifornii. 

Pilot fot. Shutterstock

Błąd mógł wynikać ze zmiany trasy lotu, spowodowanej trudnymi warunkami atmosferycznymi. Niefortunna pomyłka kontrolera ruchu lotniczego mogła się skończyć tragicznie. 

Kontroler lotu pomylił lewą stronę z prawą

Boeing 777 linii lotniczych Eva Air leciał  z Los Angeles do stolicy Tajwanu – Tajpej. Tego dnia warunki atmosferyczne nie sprzyjały rejsom lotniczym. Piloci samolotu usłyszeli dwa komunikaty. Pierwszy z nich nakazywał skręcić o 180 stopni w lewo. Po rozpoczęciu manewru, kontroler zmienił instrukcję, nakazując skręcić w prawo. Samolot musiał zwiększyć swoją prędkość, aby uniknąć zderzenia z innym Boeingiem linii Air Canada.

- Co robisz? Skręć na południe, teraz na południe. Przestań się wznosić – krzyczał kontroler.

W wyniku błędu, samolot prawie uderzył w wierzchołek Mount Wilson – szczytu w górach San Gabriel w Kalifornii. Maszyna przeleciała około 487 metrów od góry. Śledztwo wykazało, że kontroler lotu wprowadził w błąd pilotów, podając im sprzeczne informacje.

- Winowajca pomylił kierunki – mówiąc "w lewo", miał na myśli "w prawo". Przez błąd maszyna znalazła się w niebezpiecznej odległości od terenu i przeszkód – poinformowała  w raporcie Narodowa Rada Bezpieczeństwa Transportu. Piloci potwierdzili również, że byli zdezorientowani różnymi instrukcjami otrzymanymi w krótkim czasie, a polecenie skrętu na południe bez określenia dokładnego stopnia manewru, tylko pogorszyło sytuację.

Przeczytaj także:

• Panika na pokładzie. Pilot pomylił przyciski w czasie lotu

• Samolot pomylił trasę. Poleciał do Edynburga zamiast do Duesseldorfu

Źródło: polsatnews.pl

___

RadioZET.pl/NC

Oceń