Majorka nie chce już więcej turystów. Zaplanowanie wakacji będzie trudniejsze

22.03.2018 13:01

Majorka to jeden z najpopularniejszych kierunków wakacyjnych wśród Polaków. Władze wyspy zamierzają jednak ograniczyć napływ turystów w sezonie wakacyjnych ze względu na liczne protesty samych mieszkańców. Planowane jest znaczne zmniejszenie miejsc noclegowych.

Plaża na Majorce fot. Pixabay

Lokalne władze Majorki podjęły decyzję o ograniczeniu liczby turystów na wyspie. Zapowiadane restrykcje są odpowiedzią na protesty mieszkańców przeciwko masowemu napływowi turystów na wyspę. Nowe ograniczenia mają na celu między innymi ochronę środowiska hiszpańskiej Majorki.

Zmniejszenie miejsc noclegowych na Majorce

Zmiany będą dotyczyły głównie ograniczenia szerokiej oferty noclegowej na wyspie. Do tej pory na hiszpańskich Balearach wydano łącznie 623 624 licencji. W najbliższych latach liczba ta ma zmniejszyć się do 120 tysięcy.

Pomysłodawcy nowego projektu przekonują, że takie ograniczenia dla masowej turystyki na Majorce pozwolą zminimalizować jej negatywny wpływ na środowisko oraz lokalną kulturę. Co to oznacza dla samych turystów? Może okazać się, że ze względu na mniejszą dostępność hoteli na popularnej wyspie ceny zakwaterowania mogą być zdecydowanie wyższe.

Bardzo wysokie grzywny za nielegalny wynajem

Nowa ustawa uderzy przede wszystkim we właścicieli nieruchomości udostępniających zakwaterowanie turystom za pośrednictwem Airbnb czy Homeaway. Wcześniej takie krótkoterminowe wynajmy znajdowały się w prawnym stanie zawieszenia. Obecnie, po wprowadzeniu nowych przepisów, jeśli właściciele nie uzyskają licencji, ich wynajem będzie po prostu nielegalny.

Co, jeśli ktoś wynajmie nieruchomość pomimo braku odpowiedniej licencji? Przewidziane są dla nich kary grzywny w wysokości nawet 40 tysięcy euro. Z kolei serwisy, które pozwolą na zamieszczanie ogłoszeń osobom bez ważnej licencji, mogą zapłacić nawet 400 tysięcy euro.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Słynna plaża w Tajlandii zamknięta na trzy miesiące. Winę ponoszą turyści

Wynajem w wybranych regionach i tylko przez 60 dni w roku

To nie koniec nowości w przepisach. Na popularnej hiszpańskiej wyspie wprowadzono także nowe zasady zagospodarowania przestrzennego. Majorkę podzielono na dwie strefy: tzw. nasycone i nienasycone. Taka zmiana ma odciążyć bardziej oblegane regiony na wybrzeżu wyspy i skierować turystów do mniej popularnych miejsc.

Pierwsza, nasycona, część obejmuje popularne, głównie nadmorskie kurorty, m.in. Magaluf, Palma Nova, Paguera, Santa Ponsa i część Llucmajor w Playa de Palma. Oprócz tego, wśród „mocno turystycznych” regionów wyróżniono takie miejsca jak: Alcudia, Pollensa, Santanyi, Ses Salines, Soller i Valldemossa i uznano je za „centra wewnętrzne z wysokim natężeniem turystycznym”.

Na terenach mocno obleganych przez turystów (strefie nasyconej i centrach z wysokim natężeniem turystycznym) wynajem mieszkań i domów ma zostać ograniczony do 60 dni w roku. Nie wiadomo jeszcze, czy musi to być 60 dni z rzędu, czy mogą one zostać rozłożone w ciągu roku.

Do miejsc nienasyconych zaliczone zostały takie wakacyjne kurorty jak: Puerto Alcudia, Puerto Pollensa, Puerto Soller oraz Cala Millor. Tam wynajem będzie możliwy przez cały rok. Osobnym przepisom ma podlegać stolica Majorki, Palma, a także część Playa de Palma.

Nowa ustawa wyróżniła także „chroniony obszar wiejski”, w którym wynajem w ogóle nie będzie możliwy. Będzie on obejmował większość terenów pasma górskiego Serra de Tramuntana.

Majorka liczy ok. 860 tys. mieszkańców. Według danych hiszpańskiego urzędu statystycznego w 2015 roku wyspę odwiedziło ponad 8,3 mln turystów, w tym najwięcej Niemców, Brytyjczyków i Hiszpanów.

Źródło: gazeta.pl

TE TEMATY MOGĄ CIĘ RÓWNIEŻ ZAINTERESOWAĆ:

• Wakacje na Majorce za niemal 700 tys. zł. Najdroższe interwencje medyczne 2017 roku

• Popularna wyspa na Filipinach zagrożona. Władze rozważają jej zamknięcie

• Włoska wyspa chce zmniejszyć liczbę turystów. Będą spore ograniczenia

___

RadioZET.pl/NC

Oceń