Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Aga Kołodziejska
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Monowi – miasto, które ma tylko jedną mieszkankę!

07.03.2018 13:07

Monowi, niewielkie amerykańskie miasteczko, słynie z tego, że ma… tylko jedną obywatelkę. 84-letnia Elsie Eiler jest najbardziej wyjątkową osobą w okolicy i bez wątpienia „numerem jeden" w mieście.

Monowi fot. Flickr

Monowi to małe miasteczko, a właściwie wieś położona w hrabstwie Boyd, w stanie Nebrasca (USA). Ma zaledwie 0,54 km2 powierzchni i populację liczącą jedną osobę.

Elsie Eiler - obecnie jedyna obywatelka tego miasta - po śmierci swojego męża w 2004 roku postanowiła pozostać w Monowi. Kobieta prowadzi tutaj własny, niewielki bar-tawernę, gdzie zatrzymują się okoliczni mieszkańcy.

Monowi fot. Flickr

84-latka pełni w Monowi także inne, ważne funkcje. Jest na przykład burmistrzem w swojej rodzinnej miejscowości. Każdego roku musi przygotować miejski plan inwestycji, aby dopilnować i zabezpieczyć finansowanie wioski ze stanu Nebraska. Co więcej, jest również odpowiedzialna za opracowywanie wniosku i pozwolenia na koncesję alkoholu i tytoniu. Dokumenty wysyła sama do siebie, jako sekretarza Monowi, następnie podpisuje jako urzędnik i przekazuje sobie jako właścicielce baru. Jest zdecydowanie najlepszym i najszybszym urzędnikiem w mieście.

- Na mojej głowie jest dużo rzeczy. Jestem najmłodszym i najstarszym mieszkańcem. Zarazem jestem najbiedniejsza w Monowi… i najbogatsza. Jak tu ustalić podatki – przyznała z uśmiechem kobieta.

Monowi w Nebrasce fot. Flickr

Oprócz tego kobieta prowadzi bibliotekę (oczywiście jedyną w mieście) ze zbiorem ponad 5 tysięcy książek. Mąż Elsie był prawdziwym miłośnikiem książek i zaraził tą pasją swoją żonę.
Elsie Eiler najwięcej czasu spędza jednak w swoim barze, gdzie przyjeżdżają do niej nie tylko okolicy, ale również turyści z całego świata.

Jak wspomniała 84-latka: – W mojej tawernie odwiedza mnie mnóstwo osób. Robią zdjęcia, pytają jak się żyje w takim miejscu. Lubię takie spotkania, wprawiają mnie w dobry nastrój.

Monowi w Nebrasce fot. Flickr

Chociaż kobieta ma możliwość przeprowadzić się do swoich dzieci w innej części Stanów Zjednoczonych, nie chce tego robić. Jak sama przyznała, czuje się odpowiedzialna za to miasto i nie chce, aby została usunięte z map.

Źródło: dailymail.com, fly4free.pl

___

RadioZET.pl/NC

Oceń
Tagi