Nietypowy pasażer samolotu. Na gapę przyleciał z Lublina do Warszawy

17.12.2018 15:41

Na pokładzie samolotu LOT, lecącego z Lublina do Warszawy, został odnaleziony pasażer na gapę - czarny kot. Po wylądowaniu samolotu w stolicy pracownicy lotniska Chopina przekazali zwierzę Ekopatrolowi warszawskiej straży miejskiej. Nie wiadomo, kto jest właścicielem kota.

Kot w samolocie fot. Straż miejska Warszawa

Jedna z pasażerek samolotu lecącego do Warszawy chciała położyć swój bagaż pod fotelem. Okazało się jednak, że w tym miejscu leży... czarny kot. Nie wiadomo, jak zwierzę znalazło się na pokładzie samolotu.

Kot na pokładzie samolotu

- Kiedy nasze służby otrzymały informację od załogi samolotu, że na pokładzie jest kot, musiały interweniować - poinformował PAP Piotr Rudzki z biura prasowego stołecznego lotniska im. Fryderyka Chopina. Gdy samolot zatrzymał się na płycie stołecznego lotniska, wezwano sokolnika pracującego na lotnisku. To on wszedł na pokład samolotu, złapał kota i przekazał go Ekopatrolowi straży miejskiej, który również wezwano - dodał. 

Jak powiedział Jerzy Jabraszko ze stołecznej straży miejskiej, okazało się, że znalezione w samolocie zwierzę to 4-letnia kotka. Jest zadbana, czysta i wysterylizowana. - Ekopatrol zawiózł ją do schroniska na Paluchu - wyjaśnił Jabraszko.

Wygląda na to, że kot ma właściciela, choć zwierzę nie ma wszczepionego chipa - dodał Piotr Rudzki. Schronisko na Paluchu, gdzie został przewieziony kot, próbuje znaleźć osobę, do której należy zwierzę. Na Facebooku schroniska pojawiło się zdjęcie zwierzęcia wraz z jego opisem. 

Przeczytaj także:

• Zaskakujący widok w Tatrach. Na szczycie Rysów turysta spotkał... kota

• Nietypowy pasażer lotniska nie załapał się na lot 

___

RadioZET.pl/PAP/NC

Oceń