Pasażer swoim żartem sparaliżował całe lotnisko. Teraz grozi mu do 8 lat więzienia

26.06.2018 11:26

48-letni mieszkaniec Warszawy swoim żartem wywołał alarm bombowy i doprowadził do ewakuacji lotniska w Zielonej Górze. Mężczyzna usłyszał już zarzut fałszywego zawiadomienia o zagrożeniu i może trafi do więzienia. 

Pasażerowie na lotnisku fot. Fotolia

Do zdarzenia doszło na najmniejszym lotnisku w Polsce – Porcie Lotniczym Zielona Góra-Babimost – który obsługuje jedno regularne połączenie do Warszawy. Sobotniego poranka, 23 czerwca, długo nie zapomną odprawiający się pasażerowie oraz pracownicy lotniska.

Pasażer zażartował, że ma przy sobie trotyl

48-letni mężczyzna przed wylotem do stolicy, podczas odprawy, oświadczył funkcjonariuszce ochrony lotniska, że ma w saszetce trotyl. Dopytywany raz jeszcze ponownie odpowiedział, że ma przy sobie materiały wybuchowe. 

W tej sytuacji ogłoszono alarm bombowy i podjęto decyzję o ewakuacji lotniska Babimost. Łącznie z budynku ewakuowano 50 osób, a funkcjonariusze straży granicznej przystąpili do sprawdzania bagażu. Nie znaleziono jednak żadnych materiałów wybuchowych na terenie portu lotniczego. 

Mężczyźnie grozi od 6 do 8 lat więzienia

Po tym zdarzeniu mężczyznę zatrzymano i odwieziono do policyjnego aresztu. Jak się później okazało pasażer był trzeźwy, jednak za swój żart będzie musiał słono zapłacić. Zgodnie z przedstawionym zarzutem fałszywego zawiadomienia o zagrożeniu mężczyźnie grozi od 6 miesięcy do 8 lat więzienia. Decyzją prokuratora 48-latek z Warszawy został objęty policyjnym dozorem i ma zakaz zbliżania się do lotniska w Babimoście na odległość mniejszą niż 200 metrów. Dodatkowo mężczyzna będzie musiał pokryć koszty związane z ewakuacją lotniska i działaniem poszczególnych służb, czyli przynajmniej kilkanaście tysięcy złotych. 

Pasażerowie z wykupionym biletem do Warszawy polecieli do stolicy z ponad dwugodzinnym opóźnieniem. 

Źródło: fly4free.pl

___

RadioZET.pl/NC

Oceń