Słuchaj
Robert Karpowicz, Marcin Sońta , Aga Kołodziejska
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Mateusz Ptaszyński
Justyna Dżbik
Hubert Radzikowski
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Pasażer upozorował porwanie samolotu. Sąd skazał go na dożywocie

17.06.2019 09:39

Wyrok dożywocia usłyszał pasażer linii Jet Airways, który w 2017 roku podłożył w toalecie samolotu kartkę sugerującą porwanie maszyny. Pochodzący z Bombaju 38-latek musi zapłacić również gigantyczną rekompensatę dla pasażerów i załogi.

Samolot fot. Pixabay

Sąd Narodowej Agencji Dochodzeniowej w Ahmadabadzie (Indie) skorzystał z przepisów zaostrzonego w 2016 roku prawa wymierzonego w porywaczy. Na mocy ustawy jedyną karą za udowodniony czyn jest dożywocie. 

Nieudany plan porwania samolotu

Do zdarzenia doszło w 2017 roku na pokładzie samolotu lecącego z Bombaju do Delhi. W pewnym momencie stewardesa znalazła w toalecie informację, że na pokładzie znajdują się porywacze i materiały wybuchowe. "Jeśli wysuniecie podwozie, usłyszycie odgłosy umierających ludzi. Nie myślcie, że to żart. W ładowni są ładunki wybuchowe. Allach jest wielki" - tak brzmiała treść groźby wydrukowanej na kartce i pozostawionej w samolocie. 

Stewardesa przekonana, że pasażerowie są w niebezpieczeństwie, wdrożyła wszystkie konieczne procedury. Powiadomiła resztę załogi, a pilot zapowiedział lądowanie awaryjne. 

- Nigdy nie zdarzyło mi się coś takiego. Ale mamy procedury, które powinniśmy zastosować w przypadku zagrożenia bezpieczeństwa załogi i pasażerów - powiedział 37-letni kapitan samolotu dziennikowi "Mumbai Mirror". - Nie mogliśmy przekazać pasażerom, co się dokładnie dzieje. Ogłosiliśmy tylko, że z powodów bezpieczeństwa kierujemy samolot do Ahmadabadu - opowiadał.

ZOBACZ TAKŻE: Awaryjne lądowanie samolotu easyJet. 23-latek wszczął alarm bombowy na pokładzie

Surowa kara dla pasażera

Samolot linii Jet Airways wylądował bezpiecznie na lotnisku. Śledczy szybko dotarli do autora nieprawdziwej informacji, którym okazał się Birju Kishor Salla – biznesmen z Bombaju. Mężczyzna całą sytuację tłumaczył problemami rodzinnymi. Szczegóły jednak nie są znane – lokalne media podają bowiem dwie sprzeczne wersje. Według pierwszej z nich żona mężczyzny miała pracować w liniach lotniczych, a wybrykiem mężczyzna chciał doprowadzić najpierw do obniżenia zaufania do lotów krajowych, a następnie do zawieszenia połączenia i jej zwolnienia. W drugiej wersji jedna ze stewardes spodobała się pasażerowi i chciał zatrudnić ją w swojej firmie. Liczył więc, że jeśli dojdzie do awaryjnego lądowania, kobieta porzuci pracę w liniach lotniczych i przyjmie jego ofertę.

Ostatecznie Birju Kishor Salla został skazany przez Sąd Narodowej Agencji Dochodzeniowej w Ahmadabadzie na dożywocie. Tak surowa kara jest efektem zaostrzonego na rok przed wybrykiem prawa w Indiach. Dodatkowo 38-letni biznesmen ma zapłacić 50 mln rupii (ok. 720 tys. dolarów) pasażerom i załodze, za stres wywołany sfingowanym porwaniem. 

Przeczytaj także:

• Panika na pokładzie. Pilot pomylił przyciski w czasie lotu

• Alarm bombowy na pokładzie. Samolot lądował w Singapurze w eskorcie myśliwców

Źródło: tvn24bis.pl

___

RadioZET.pl/NC

Oceń