Pracownik lotniska zażądał od pasażerki opłaty za torbę z lekami. Linie lotnicze przepraszają

09.08.2019 13:57

Pracownik linii lotniczych easyJet kazał jednej z pasażerek dopłacić za dodatkowy bagaż podręczny. Kobieta cierpi na mukowiscydozę i miała w nim niezbędne leki. Brytyjski przewoźnik przeprasza i wyjaśnia, że ich pracownik postąpił wbrew regulaminowi.

easyJet - wejście na pokład fot. Shutterstock

Swoją historię podzieliła się w mediach społecznościowych jedna z pasażerek easyJet, 28-letnia Janeil Jaggers Whitworth. Zgodnie z relacją kobiety, pracownik brytyjskich linii lotniczych dyskryminował ją ze względu na jej chorobę. Pasażerkę kazano dopłacić za dodatkowy bagaż podręczny, w którym zabrała niezbędne leki na mukowiscydozę oraz sprzęt medyczny. 

EasyJet: pasażerka miała dopłacić za torbę z lekami

Kobieta miał wykupiony lot z Pragi do Wenecji. Z jej relacji pasażerki wynika, że pracownik linii easyJet zatrzymał ją z pytaniem, dlaczego próbuje zabrać do samolotu dwa bagaże podręczne. 28-latka wyjaśniła, że w drugiej torbie ma niezbędne leki. Wtedy pracownik miał zasugerować, żeby włożyła ją do plecaka, co było jednak niemożliwe ze względu na jej wielkość. Mężczyzna zażądał wówczas od pasażerki dodatkowej opłaty za drugi bagaż. 

Jak wyjaśniała pasażerka w swoim poście na Facebooku, próbowała na różne sposoby przekonać pracownika linii, że wejście na pokład z niezbędnym sprzętem medycznym jest dozwolone i bezpłatne. Pokazywała mu na telefonie regulamin easyJet i chciała też przedstawić oświadczenie lekarskie potwierdzające jej chorobę. Mężczyzna bardzo długo był nieugięty. 

Ostatecznie, po długiej dyskusji Janeil Whitworth z pracownikiem easyJet, kobieta została wpuszczona na pokład bez dodatkowej opłaty. Torbę medyczną miała przy sobie, zaś jej plecak podróżował w luku bagażowym pod samolotem.

Linie EasyJet przeprosiły za zamieszanie

Po tym jak sytuacja obiegła sieć, rzecznik linii lotniczych  zapewnił, że ich regulamin zezwala pasażerom na podróżowanie z niezbędnymi lekami i sprzętem medycznym bez dodatkowych opłat.

- Skontaktowaliśmy się z panią Whitworth, aby przeprosić ją za sytuację, której doświadczyła na lotnisku w Pradze. To, co miało tam miejsce, jest niezgodne z naszą polityką. Dlatego też próbujemy wyjaśnić sprawę - poinformował rzecznik easyJet w rozmowie z "The Sun".

W regulaminie easyJet rzeczywiście znajduje się  informacja o możliwości zabrania na pokład samolotu (bez dodatkowych opłat) niezbędnych leków i sprzętu medycznego. Potrzebne jest jednak do tego zaświadczenie od lekarza.

Przeczytaj także:

• Jakie leki można przewozić w bagażu podręcznym? Poradnik przed podróżą

• Tak "rzucają" naszymi bagażami na lotnisku. Skandaliczne nagranie obiegło sieć [WIDEO]

Źródło: The Sun, gazeta.pl

___

RadioZET.pl/NC

Oceń
Tagi