Słuchaj
Robert Karpowicz, Marcin Sońta , Aga Kołodziejska
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Mateusz Ptaszyński
Hubert Radzikowski
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Przejażdżki na słoniach w Tajlandii. Wstrząsająca prawda o tajskiej atrakcji

14.08.2018 11:33

Słynne przejażdżki na grzebiecie słonia mogą wydawać się ciekawą atrakcją dla turystów. Trzeba jednak mieć świadomość, że za tę krótką rozrywkę podczas wakacji zwierzęta płacą naprawdę wysoką cenę...

Przejażdki na słoniach fot. Shutterstock

W Tajlandii żyje ok. 3 000 słoni, z czego prawie 2 700 jest własnością prywatną lub rządową. Zwierzęta te wykorzystywane są przede wszystkim jako atrakcja turystyczna. Biznes, wspierany jest przez organizacje turystyczne, ma jednak swoją ciemną, naprawdę wstrząsającą stronę.

Apel do turystów: "Nie korzystajcie z przejażdżek na słoniach"

Na problem zwrócił niedawno uwagę Geoff Manchester, współzałożyciel agencji podróży Intrepid Travel. Apelował do turystów, aby podczas wizyt w "Kraju Uśmiechów" nie decydowali się na jazdę na słoniach. Manchester twierdzi, że w zaledwie 6 ze 114 miejsc w Tajlandii, w których słonie są wykorzystywane jako atrakcje, zwierzęta te są traktowane we właściwy sposób. - Słonie doznają niezwykłych tortur, są traktowane nieludzko - mówi współzałożyciel Intrepid Travel. 

Jak się okazuje, wiele zwierząt jest zmuszanym do pracy z ludźmi przez kilkadziesiąt lat. Niektóre z nich trafia później do Elephant Nature Park na północy kraju. Jak powiedział założyciel Parku Lek Chailert, cytowany w "Rzeczpospolitej": - Wiele słoni przybywa do nas wychudzonych, z licznymi ranami na ciele. Ponad 80 procent ma problemy psychiczne, niektóre z nich stoją w miejscu jak zombie, ich oczy są puste.

"Złamać ducha", czyli jak słonie stają się atrakcją

Im młodszy słoń, tym łatwiej go złamać i nauczyć pracy dla turystów - taka jest okrutna zasada wykorzystywana przy tresowaniu zwierząt. Małe słoniątka zabierane są od matek w okresie pomiędzy trzecim a szóstym rokiem życia, czasami nawet wcześniej. Następnie są poddawane procesowi nazywanemu phajaan, co najprościej oznacza "łamanie ducha".  

Zwierzęta są często zamykane w ciasnych skrzyniach, z ograniczoną możliwością ruchu. Co więcej, są nieludzko traktowane - bite i torturowane. Często stosowaną praktyką jest kłucie głowy i przebijanie uszu metalowymi hakami. Bardzo często u dorosłych już słoni widać postrzępione, pełne blizn miejsca na głowie, które są bolesną pamiątką po procesie "łamania ducha".

Ale to nie koniec okrutnej prawdy o tresowaniu zwierząt. Podczas phajaan młody słoń nie dostaje niczego do jedzenia czy picia. Co więcej, przywiązywane są do klatek grubymi liniami, które później zastępowane są metalowymi łańcuchami, z których słoń tak naprawdę nigdy się nie uwolni.

Słonie Tajlandia fot. Shutterstock

"Opiekun" słonia, czyli zdobywanie zaufania

Po wielu tygodniach walki i wycieńczenia zwierzę przestaje stawiać opór. Wtedy też pojawia się opiekun nazywany "mahout". Ta osoba nigdy nie bierze udziału w "łamaniu ducha", bowiem ma być kojarzona przez słonia jako swoisty wybawiciel. "Mahout", po kilkutygodniowych torturach, podaje zwierzęciu jedzenie, wodę i uwalnia go z ciasnej klatki. Słoń postrzega go od tego momentu jako "przyjaciela" i ufa mu już do końca.

To niestety nie koniec męczarni słonia. Starsze zwierzę bardzo często zostaje pozostawione na krótkich łańcuchach w pełnym słońcu, pozbawione wody przez wiele godzin. Głośno było w tym roku o historii z jednym ze słoni w okolicach Kambodży - zwierzę doznało udaru i zawału serca w wyniku przegrzania i przepracowania.

Kolejną okrutną praktyką, obecnie już nielegalną, było też spacerowanie z małymi słoniątkami po ulicach miast i zbieranie pieniędzy. Wrzucane przez przechodniów "datki" były nagrodą za wykonywanie przez słonia różnych sztuczek. Wydawać by się mogło, że tego typu zachowanie nie jest w żaden sposób nieprzyjemna dla zwierzęcia. Naukowcy dowiedli jednak, że słoń poprzez skórę na stopach odczuwa drgania, wywołane przez przejeżdżające pojazdy, co wywołuje u niego ogromny ból.

Zanim zatem zdecydujemy się na skorzystanie ze słynnej atrakcji, jaką jest przejażdżka na słoniu, warto zastanowić się, czy naprawdę chcemy być częścią biznesu, który w tak okrutny sposób wykorzystuje zwierzęta...

Przeczytaj także:

• Zwierzęta zmieniają tryb życia na nocny, bo boją się ludzi

Przyrodnicy alarmują: na całym świecie wymierają płazy

• Tajlandia wprowadza ograniczenia dla turystów. Będę wysokie mandaty za łamanie przepisów

Źródło: rp.pl, national-geographic.pl

___

RadioZET.pl/NC

Oceń
Tagi