Słuchaj
Robert Karpowicz, Marcin Sońta , Aga Kołodziejska
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Mateusz Ptaszyński
Hubert Radzikowski
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Mieszkał na bezludnej wyspie przez 29 lat. Władze zmusiły go do powrotu

29.06.2018 14:13

Masafumi Nagasaki od 29 lat żył samotnie na bezludnej wyspie. Nie spodobało się to jednak władzom Japonii, które nakazały 82-latkowi powrócić do cywilizacji, bo "źle wyglądał". 

Masafumi Nagasaki fot. Twitter/Daily Mirror

Masafumi Nagasaki w przeszłości prowadził normalne życie. Mężczyzna, mieszkaniec Japonii, miał żonę, dwoje dzieci, a na co dzień był właścicielem klubu nocnego. W wolnym czasie zajmował się fotografią. Skąd pojawił się pomysł o rzuceniu wszystkiego i wyjeździe na bezludną wyspę? Podobno jeden ze znajomych opowiedział mu historię o archipelagu bezludnych wysp. Wtedy właśnie Nagasaki stwierdził, że musi tam pojechać. W 1989 roku podjął decyzję, aby wybrać się na Sotobanari. Początkowo planował pozostać tam dwa lata, ale ostatecznie spędził na wyspie 29 lat. Jego życie całkowicie się zmieniło.

29 lat "rajskiego" życia na bezludnej wyspie

Wyspę Sotobanari liczy niespełna 1 km szerokości, bez dostępu do bieżącej wody i ani jednego mieszkańca. Nagasaki był jedyną osobą zamieszkującą to miejsce. Ze względu na niesprzyjające warunki, wyspę omijali nawet lokalni rybacy. Za pieniądze przesyłane mu przez rodzinę Nagasaki zaopatrywał się w pożywienie i wodę u mieszkańców sąsiedniej wyspy. Mężczyzna dnie spędzał na jednoczeniu się z naturą, sprzątaniu plaży i rozmyślaniu.  

– Na wyspie w końcu mogę być wolny i robić to, na co mam ochotę a nie to, czego wymaga ode mnie społeczeństwo. Mogę żyć zgodnie z prawami natury – tłumaczył Nagasaki.

Już w pierwszym roku po przeprowadzce na bezludną Sotobanari, sztorm pochłonął wszystkie ubrania Japończyka. Od tamtej pory zyskał miano "nagiego pustelnika”.

82-latek musiał powrócić do cywilizacji 

Przygoda Masafumi Nagasaki na wyspie trwała 29 lat. Do sprawy postanowiły jednak wkroczyć japońskie władze. Urzędnicy nakazali 82-latkowi powrót do cywilizacji, ponieważ ich zdaniem był w "ciężkim stanie". Mężczyzna upierał się jednak, że nie chce wyjeżdżać z wyspy, gdyż jest mu tam dobrze i pragnie na niej umrzeć. Ponieważ Nagasaki nie chciał dobrowolnie opuścić wyspy, z Sotobonari wyprowadziła go policja.

Obecnie mężczyzna przebywa w domu komunalnym. – Fizycznie czuje się dobrze, ale psychicznie jest załamany. Stracił miejsce, które przez 30 lat było jego domem – tłumaczył znajomy 82-latka.

Źródło: wprost.pl, wp.pl

___

RadioZET.pl/NC

Oceń