Rodzina z czwórką dzieci utknęła na lotnisku. „Mieszkają" tam ponad 2 miesiące

29.12.2017 17:05

Ta dramatyczna sytuacja dotknęła 8-osobową rodzinę. Obywatele Zimbabwe musieli „zamieszkać” na lotnisku w Bangkoku. Nie mogąc wyjechać z kraju… i nie mają pozwolenia, aby opuścić port lotniczy.

Rodzina z czwórką dzieci utknęła na lotnisku. „Mieszkają" tam ponad 2 miesiące fot. Flickr

Pochodząca z Zimbabwe rodzina (cztery osoby dorosłe i czwórka dzieci w wieku od 2 do 11 lat) została tak naprawdę „zawieszona” pomiędzy Tajlandią a innymi krajami świata. Do Bangkoku przylecieli w maju, w celach turystycznych. Ich dramatyczna historia rozpoczęła się 23 października, kiedy próbowali opuścić stolicę Tajlandii i polecieć do Barcelony. Nie chcieli wrócić do swojego kraju w obawie przed prześladowaniem i w związku z niepewną sytuacją polityczną.

Ostatecznie turyści z Zimbabwe nie dostali się na pokład samolotu lecącego do Barcelony ze względu na brak wizy uprawniającej ich do przekroczenia granicy Hiszpanii. Jednocześnie nie mogli opuścić portu lotniczego, ponieważ ich wizy turystyczne, uprawniające do pobytu w Tajlandii, straciły ważność pięć miesięcy wcześniej. Właśnie dlatego od ponad dwóch miesięcy rodzina koczuje na lotnisku Bangkok-Suvarnabhumi, a terminal stał się ich drugim „domem”.

Zimbabwejczycy złożyli już wniosek o azyl w Tajlandii, ale w związku ze zmianą władzy w Zimbabwe prawdopodobnie nie będą mogli na niego liczyć. Obecnie rodzina musi mieszkać na lotnisku. W jedzenie zaopatrują ich przedstawiciele linii lotniczych.

Reprezentanci Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych do spraw Uchodźców (UNHCR) podali w komunikacie:

– Aktualnie badamy wszystkie możliwości potencjalnych rozwiązań. Ze względu na poufność i bezpieczeństwo rodziny, nie możemy podać więcej informacji w tej sprawie.

Źródło: www.fly4free.pl

___

RadioZET.pl/NC

Oceń