Samolot porzucony na pustyni. To pozostałość po... corocznej imprezie

18.09.2018 10:01
xxx zet

Pozostawiony na pustyni Boeing 747 to pozostałość po corocznym festiwalu Burning Man. Właściciele nie byli chyba zbyt mocno związani z samolotem, ponieważ dwa tygodnie po zakończeniu zabawy, wciąż stoi na pustyni Black Rock w Nevadzie.

Porzucony samolot fot. Facebook/RGJ Reno Gazette Journal

Po zakończeniu każdej dużej imprezy czy festiwalu w miejscu organizowania zdarzenia pozostaje ogromna ilość przedmiotów oraz śmieci. Uczestnicy festiwalu Burning Man przebili chyba jednak wszystkich uczestników, bowiem pozostawili po sobie... samolot.

Opuszczony Boeing 747 pośrodku Black Rock

Podczas tegorocznej edycji festiwalu Burning Man, odbywającej się na pustyni Black Rock w północnej Nevadzie, Boeing 747 stanowił jedną z wielu atrakcji. Właściciele samolotu nie przywiązywali chyba jednak do niego zbyt dużej uwagi, bowiem dwa tygodnie po zakończeniu wydarzenia, maszyna wciąż stoi pośrodku pustyni. 

Pozostawianie jakichkolwiek przedmiotów, tym bardziej ogromnego w swych rozmiarach samolotu, jest sprzeczne nie tylko z festiwalową zasadą dotyczącą porządku: „nie zostawiamy śladu”, ale też z lokalnymi przepisami. Urzędnicy stanu Nevada z Bureau of Land Management wezwali już do usunięcia maszyny z terenu pustyni.

Burning Man: festiwal na pustyni

Każdego roku na przełomie sierpnia i września na pustyni Black Rock w Nevadzie organizowany jest nietypowy, 8-dniowy festiwal. Wydarzenie Burning Man opisywane jest przez samych uczestników jako "eksperyment w tworzeniu społeczności, radykalnej autoekspresji i całkowitemu poleganiu na samym sobie". W czasie imprezy nie brakuje wymyślnych przebrań, futurystycznych instalacji, zabawy światłem, laserami i ogniem. Na festiwal tłumnie przyjeżdżają modelki, modele z całego świata.

Źródło: wprost.pl

___

RadioZET.pl/NC

Oceń