Selfie z tygrysem, jazda na słoniu i spacer z lwem. Poznaj listę nieetycznych atrakcji turystycznych

02.07.2018 14:28

Jazda na słoniach, pływanie z delfinami czy selfie z tygrysem – to tylko początek nieeetycznych atrakcji dostępnych w różnych zakątkach świata. 

Karmienie tygrysa fot. Shutterstock

Jak wynika z raportu „Checking out of cruelty”, ponad 500 tys. dzikich zwierząt żyje w niewoli i cierpi, aby służyć jako atrakcja dla turystów. Jak podaje WP, „Raport okrucieństwa” został sporządzony przez międzynarodową organizację World Animal Protection (przy wykorzystaniu badań grupy Wildlife Conservation Research Unit z Uniwersytetu Oksfordzkiego). Nie jest to oczywiście pełen raport, bo nie sposób dotrzeć do każdego zwierzęcia, które tresowane jest do bycia „turystyczną atrakcją”. Faktem jest, że skala tego zjawiska z każdym rokiem jest coraz większa.

Z raportu wynika również, że co roku ponad 100 mln osób odwiedza różne ośrodki rozrywkowe, nie mając świadomości, że ich pieniądze zasilają biznes oparty na okrutnym wykorzystywaniu zwierząt. Zanim zdecydujemy się na wybór konkretnych atrakcji, warto poznać listę turystycznych „rozrywek”, które mogą przynosić zwierzętom wiele cierpienia.

Przejażdżka na słoniu

To bardzo popularna forma rozrywki w Azji, m.in. w Tajlandii, Wietnamie czy na Sri Lance. Niestety słonie służące jako turystyczna atrakcja były wcześniej zmuszane torturami (np. głodzeniem czy przypalaniem) do przebywania z ludźmi. Im młodszy słoń (jest bardzo często odbierany matce), tym łatwiej go złamać i nauczyć pracy dla turystów. Najbardziej dotkliwe dla słoni są przejażdżki w specjalnych klatkach (houdach) na ich grzbiecie.

Słonie w Tajlandii fot. Shutterstock

Popularne „sanktuaria dla słoni” (np. na Sri Lance) również wywołują sporo kontrowersji. Choć nazwa takich instytucji może wywoływać pozytywne skojarzenia, rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej, zdecydowanie okrutniej. Bardzo często słonie są tam skute łańcuchami i trzymane w ciasnych boksach.  

Kąpiel i pokazy z delfinami

Nie ulega wątpliwości, że wszystkie delfiny trzymane w niewoli, w ograniczonej przestrzeni i ciągłym hałasie bardzo cierpią. Okazuje się, że nawet najnowocześniejsze środowiska dla tych ssaków są niezwykle stresujące – do tego stopnia, że w wielu przypadkach delfiny zapadają w stany podobne do ludzkiej depresji.

Delfiny fot. Fotolia

Z jakich atrakcji turyści korzystają najczęściej? Popularna jest kąpiel z delfinami, gdzie można do woli głaskać, całować i bawić się z tym ssakami. Nie wszyscy korzystający z tej atrakcji wiedzą, że zwierzętom wcześniej podawane są leki uspokajające, aby ograniczyć ich agresję. Dużą popularnością cieszą się również miejsca, gdzie prezentowane są pokazy akrobacji delfinów. Tam ssaki są stale zmuszane do sztuczek i „służenia” turystom.

Pokazy tresury małp

Z tą „atrakcją” można spotkać się w Indiach. Małpa uczona jest wielu trików związanych, m.in. z witaniem się z przechodniem, tańcem czy akrobacją. W zamian za taki uliczny pokaz trener oczekuje drobnej opłaty od turystów.

Małpa fot. Shutterstock

Każda osoba uczestnicząca w takim pokazie powinna pamiętać, że małpy są zwierzętami inteligentnymi i wytresowanie ich do takiego posłuszeństwa może odbywać się tylko poprzez znęcanie się. Małpom bardzo często wyrywa się zęby, aby uniemożliwić im gryzienie w samoobronie. Taki proceder od dawna zakazany jest przez indyjskie prawo, które nie jest jednak prawie w ogóle egzekwowane. Większość małp trenowanych do pokazów łapana jest w dżungli i odbierana rodzicom w młodym wieku.

Pamiątkowe zdjęcie z tygrysem

To popularna atrakcja turystyczna w Tajlandii. Maleńkiego tygrysa odbiera się od matki, aby jak najwcześniej przystosować go do służenia ludziom… jak atrakcja i świetny rekwizyt do robienia pamiątkowych zdjęć.

Turyści chwalący się swoimi fotkami w mediach społecznościowych (gdzie tulą się do tygrysów czy karmią je z butelek) zwykle nie mają świadomości, że zwierzęta te są specjalne tresowane do tej roli, faszerowane lekami uspokajającymi i okrutnie traktowane – trzymane na łańcuchach i zamykane w niewielkich klatach. W samej Tajlandii istnieje kilkanaście tego typu miejsc, gdzie przetrzymywanych jest niemal 900 tygrysów.

Na spacer z lwem

Ta atrakcje dostępna jest głównie w regionach Afryki Południowej. Młode lwiątka najpierw służą jako swoiste „maskotki” – można się do nich poprzytulać i zrobić pamiątkowe selfie. Kiedy zwierzęta podrastają, przygotowywane są do spacerowanie z turystami. 

Lew w zoo fot. Shutterstock

Oczywiście przyuczanie do bycia atrakcją turystyczną odbywa się wyłącznie poprzez strach, głodzenie i bicie. Tresura trwa do momentu, aż lwy wyzbędą się naturalnych instynktów i staną się potulnymi „przytulankami”.

Zabawa z żółwiem

Jedną z turystycznych atrakcji na Sri Lance jest wizyta w wylęgarni żółwi. Na miejscu można zrobić pamiątkowe zdjęcie z żółwiem na ręku, a za dodatkową opłatą wpuścić zwierzę do oceanu. Choć taka czynność brzmi niewinnie, warto przyjrzeć się warunkom, w jakich te gady muszą przebywać. 

Żółw na dłoni fot. East News/Associated Press/Fotolink

Żółwie trzymane są w niewielkich, ciasnych, betonowych zbiornikach, gdzie muszą walczyć o przestrzeń z innymi przedstawicielami swojego gatunku, często okaleczając się nawzajem. Są też narażone na ciągły stres, trafiając regularnie w ręce turystów.

Kolorowy kurczaczek na pamiątkę

Spacerując po ulicach Chin, Indii czy Malezji, można trafić na targ z… kolorowymi kurczakami. Dlaczego są kolorowe? Bo takie cieszą się większą popularnością, szczególnie wśród dzieci. Pośród straganów tłumie gromadzą się najmłodsi, którzy tulą i głaszczą umęczone kurczaki.

Kolorowe kurczaki fot. Shutterstock

Nie chodzi jednak o sam fakt sprzedaży i męczenia kurczaków na targach. Okrutna jest sama metoda przygotowywania do handlowania. Podobno kurczaków nie farbuje się ręcznie, ale wstrzykuje już do jaj nadtlenek wodoru i amoniak lub barwniki spożywcze. Oczywiście nie ma potwierdzenia, że takie kolorowanie nie szkodzi płodom. Pozostaje również pytanie: co dzieje się z kurczakami, kiedy w końcu znudzą się dzieciom? Sami możemy sobie odpowiedzieć.

Źródło: wp.pl, przedeptane.pl

___

RadioZET.pl/NC

Oceń