Szalona historia nowożeńców. Po jednej z imprez okazało się, że kupili hotel na Sri Lance

16.10.2018 16:25

Świeżo upieczeni małżonkowie z Wielkiej Brytanii udali się w podróż poślubną na Sri Lankę. Na miejscu tak dali ponieść się zabawie, że podczas jednej z imprezowych nocy... kupili hotel, w którym się zatrzymali. Obecnie zajmują się "nieplanowanym" biznesem na końcu świata.

Lucky Beach Tangalle fot. Facebook/Lucky Beach Tangalle

33-letnia Gina Lyons i 35-letni Mark Lee wyjechali w podróż poślubną na Sri Lankę. W trakcie jednej z pierwszych nocy zatrzymali się w tanim hotelu w miasteczku Tangalle. Jak sami twierdzą, wybrali go, bo był przy plaży i miał domek na drzewie. Nowożeńcy szybko zaprzyjaźnili się z obsługą. Do tego stopnia, że postanowili napić się z nimi rumu. Zdecydowanie nie była to jedna butelka trunku...

Nowożeńcy kupili hotel za prawie 150 tys. złotych

W trakcie spotkania para dowiedziała się, że aktualnym właścicielom kompleksu kończy się umowa dzierżawy. Małżeństwo podjęło wtedy spontaniczną i nieprzemyślaną decyzję, że przejmą obiekt na 3 lata, z możliwością przedłużenia kontraktu. Rachunek wyniósł 30 tys. funtów (ok. 146 tys. zł)

– Byliśmy tak pijani, że uważaliśmy kupienie hotelu za świetny pomysł – relacjonowała świeżo upieczona panna młoda w rozmowie z Daily Mirror.

Para przyznała, że nie miała takich oszczędności, a wręcz nie zdążyła jeszcze spłacić długu, jaki zaciągnęli na własny ślub. Zdradzili też, że reszta formalności też przebiegła w mocno imprezowy sposób.

Nowożeńcy ustalili, że zapłacą 30 tys. GBP za pierwsze trzy lata dzierżawy. Najpierw połowę w pierwszym roku, a do marca 2019 drugą część.  Gdy o sytuacji powiedzieli rodzinie i znajomym, spadła na nich fala krytyki. Bliscy mówili wprost, że są nieodpowiedzialni i żeby jak najszybciej rozwiązali umowę. Jednak Gina i Mark postanowili zmierzyć się z wyzwaniem. Zrezygnowali z pracy, wyprowadzili się z Londynu i zaczęli prowadzić nowy biznes na Sri Lance.

Od tamtego wydarzenia minęło kilka miesięcy, a para nie narzeka na brak zajęć. Nazwała swój hotelik "Lucky Beach", a dzięki kredytowi mogła dokonać remontu, na który przeznaczyła w sumie 8 tys. funtów. Odkąd historię londyńczyków opisały media, mają zajęte wszystkie 7 pokojów na wiele miesięcy naprzód. Dziś małżonkowie są przekonani, że decyzja jaką podjęli, choć pod wpływem alkoholu, była prawdopodobnie najlepszą w ich życiu. 

Źródło: wp.pl

__

RadioZET.pl/NC

Oceń