Turysta wpadł do kaldery wulkanu. Chciał "lepiej zobaczyć" to miejsce

07.05.2019 09:30

32-letni turysta wybrał się na zwiedzanie Parku Narodowego Wulkany Hawaiʻi. W pewnym momencie postanowił lepiej przyjrzeć się kalderze wulkanu i spadł z wysokiego urwiska. Mężczyzna przeżył, ale został poważnie ranny. 

Park Narodowy Wulkany Hawaiʻi fot. Shutterstock

Do zdarzenia doszło na terenie Parku Narodowego Wulkany Hawaiʻi (stan Hawaje, Stany Zjednoczone). Jak poinformowali przedstawiciele parku, 32-letni turysta stracił równowagę i spadł z urwiska do kaldery wulkanu. Jeden ze świadków zdarzenia poinformował o tym służby ratunkowe. 

32-latek wpadł do wulkanu z wysokości 21 metrów

Jak podają lokalne media, mężczyzna najpierw wspiął się na metalowe poręcze, skąd chciał lepiej podziwiać wulkaniczny krajobraz. W pewnym momencie stracił równowagę i spadł z wysokości 21 metrów do kaldery wulkanu. 

Akcja ratunkowa trwała około 3 godzin. Turysta w stanie krytycznym został przetransportowany samolotem do szpitala w Hilo. 

Znajdujący się na terenie parku wulkan Kilauea, choć obecnie nie grozi erupcją, jest aktywnym wulkanem, którego wybuch w ubiegłym roku zniszczył ponad 700 domów na wyspie Hawai’i. Ostatni śmiertelny wypadek w parku narodowym miał miejsce w październiku 2017 roku.

Przeczytaj także:

• Tragedia na plaży. 21-latek utonął w wykopanej przez siebie dziurze w piasku

• Tsunami po upadku ściany lodowca na Islandii. Turyści uciekali przed wysokimi falami

Źródło: wp.pl

___

RadioZET.pl/NC

Oceń